W moich stronach (mazowieckie) było identyczne urządzenie. Nazwało się trochę inaczej "maselniczka".
Kiedyś mleko sprzedawano m.in. w foliowych torbach. Przed wyjściem z Komańczy kupiłem sobie jedno "na drogę" t.j. na szlak do bazy Rabe. Wyjąłem je dopiero na Chryszczatej. Okzało się, że od ciągłego pluskania w torebce coś się wytrąciło z mleka. Mała grudka masła. Może z 1cm średnicy, ale na kromkę starczyło :)




Odpowiedz z cytatem