Pokaż wyniki od 1 do 10 z 33

Wątek: Z psem w Bieszczady

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar Ala
    Na forum od
    06.2004
    Postów
    66

    Domyślnie Odp: Z psem w bieszczady

    Prosze o pomoc.
    Od lat chodze po gorach z piesami moimi - lecz z tego, co widze - juz chyba nie za bardzo moge, duzo zakazow sie porobilo, nie mozna nawet na smyczach
    Prosze o pomoc w ustaleniu paru calodniowych wycieczek - w ciekawe miejsca - gdzie bede mogla zabrac psy ze soba.
    Najbardziej zalamala mnie wiadomosc ze nawet do Sianek ze Znajdami nie moge isc Dla mnie to naprawde dramat, nie bede mogla polozyc sie pod lipa w Beniowej i glasiajac moje ukochane futrzaki myslec o cudach natury.
    Nie chce zrezygnowac z wyjazdu, ale jakos mi tak skrzydla przycieto...
    Pomozcie prosze.
    Pierwszy moj wyjazd w Bieszczady byl w w 1976 roku- ta milosc trwa z malymi przerwami przez cale te lata. Zawsze staralam sie robic wszysstko zgodnie z przepisami- a teraz jakos juz sama nie wiem gdzie moge isc z tymi psami -powyżej dolnej granicy lasu nie moge isc - to gdzie ja mam z nimi chodzic ?

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Odp: Z psem w bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez Ala Zobacz posta
    juz sama nie wiem gdzie moge isc z tymi psami -powyżej dolnej granicy lasu nie moge isc - to gdzie ja mam z nimi chodzic ?
    Zakaz dotyczy BdPN a nie Bieszczadów.
    W BdPN nie możesz chodzić po szlakach i ścieżkach i tyle wystarczy zapamiętać, bo poza nimi z psem czy bez i tak poruszać się nie można (z wyjątkiem miejscowości i dróg publicznych).

    Jeżeli nie możesz zrezygnować ani z jednego ani z drugiego to może znajdź kompromis - ja znalazłem. Jeśli już idę na teren BdPN to idę bez psa. Kwatery sobie dobieram takie w których spokojnie na kilka godzin mogę psa zostawić. I tak np. rano idę na kilkugodzinną wycieczkę bez psa, po południu w inny rejon - z psem. Oczywiście jeśli ktoś poza BdPN Bieszczadów nie widzi to jest to trochę trudniejsze w realizacji.

    Kilka kilkudniowych wycieczek z psem w miejsca dozwolone a poza BdPN to żaden problem, zważywszy że masz do dyspozycji m.in. takie miejsca jak dolina Sanu (Rajskie, Tworylne, Krywe, Zatwarnica), całe pasmo Otrytu, dolina Osławy i całe pasmo Wysokiego Działu (Suliła, Chryszczata, jez. Duszatyńskie, jez. Bobrowe, Rabe), okolice Baligrodu, Lutowisk, pasmo graniczne od Łupkowa aż po granice z parkiem niemal na wysokości Wetliny, takie malownicze górki jak Korbania, Jasło czy Dwernik-Kamień i wiele innych.
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar Ala
    Na forum od
    06.2004
    Postów
    66

    Domyślnie Odp: Z psem w bieszczady

    Dziekuje Piotrze.
    Bede w Bystrem, wiec na Chryszczata mam bardzo po drodze.Zupelnie zapomnialam
    Troche Sianek szkoda poniewaz to wyprawa na caly dzien, wiec szkoda piesy trzymac w domku zamkniete, zreszta ja tak wybieram zeby zawsze je miec przy sobie, raczej trudno mi o kompromis. Moge psy zostawic bez problemu - tylko ze my jestesmy przyzwyczajeni wszedzie z nimi lazic - wiec taka zalosc mnie ogarnela. Jaslo - tez zapomnialam, zawsze mnie na Poloniny ciagnie - i do Sianek - lecz trzeba zmienic punkt odniesienia.
    Jeszcze raz dziekuje.

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Odp: Z psem w bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez Ala Zobacz posta
    Troche Sianek szkoda poniewaz to wyprawa na caly dzien, wiec szkoda piesy trzymac w domku zamkniete, zreszta ja tak wybieram zeby zawsze je miec przy sobie, raczej trudno mi o kompromis.
    No tak, ale jeśli chce się jechać to trzeba wybrać :)
    Byłem w sierpniu w Bystrem ponad 2 tygodnie - z psem oczywiście. Polecam też w drugą stronę niż Chryszczata: Stężnica (Lipowiec) oraz doliny Radziejowej i Tyskowej, gdzie z Bystrego rzut beretem.
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2007
    Postów
    30

    Domyślnie Odp: Z psem w bieszczady

    Piotrze.
    Rozumiem Twoje stanowisko, ale sprawa sie komplikuje .gdy zauważymy fakt ,że dla niektórych osób pies jest od lat towarzyszem wszystkich wyjazdów , jest traktowany jak członek rodziny, bierze również udział w pracy zawodowej.
    Dużo złego robi generalizowanie.
    Moj pies jest owczarkiem niemieckim po kilku szkoleniach.
    Oczywiscie w lesie ktory mamy obok domu jest zakaz wyprowadzania psów bez smyczy. I słusznie. Dużo zwierzat takich jak sarny, dziki, lisy .
    Moja sunia bylo specjalnie przyzwyczajana do zapachu i bliskości dzikich zwierzat. ( pomijam 3 stopnie szkolenia z egzaminami )
    Mija sarny w odleglości kilku metrów bez smyczy i nawzajem sie tolerują.. Dopóki tego nie zobaczył leśnik - byl łamany przepis. Teraz mamy pozwolenie na chodzenie bez smyczy. Więc łamiemy przepis za pozwoleniem.
    Oczywiście rozumiem ,ze Bieszczady to nie maly zamkniety teren lesny, a np. niedźwiedzie to nie sarny.
    Rozumiem ,ze nie mozna dopuścić ,zeby kazdy interpretował prawo jak mu sie chce.
    Oczywiscie.
    Uwazam jednak ,ze problem złego prowadzenia i brak szkoleń ( i psów i ludzi ) to nie powód ,żebym nie mógł tak jak od 9 lat być z psem ( na smyczy owczywiscie ), tam gdzie nic zlego nie zrobi.
    Moze raczej wprowadzić warunek posiadania przeszkolenia , czy stworzenie mozliwości uzyskanie pozwolenia na wedrowke z psem po spelnieniu określonych wymogów?
    System ograniczający wspólne przebywanie z psem jest wybitnie rozbudowany w Polsce, w kraju gdzie tak naprawde jest najmniej rozbudowany system prawny chroniący skutecznie przyrode. ( vide - róznica w karaniu - sprawa niedźwiadka ).
    Czy nie czas na rozsądek, uznanie szkoleń, udzielanie indywidualnych pozwoleń itd a nie globalne zakazy i to tam gdzie wprowadzić je najłatwiej?
    Ludzie potrafią o wiele więcej zlego zrobić niż nawet nagle szczekający pies na smyczy


    Pozdrawiam serdecznie

    P.S.
    Nie skomentuję twierdzeń jednego z moich przedmowców w stylu "człowiek to czlowiek a zwierze to zwierze"
    Powiem na to tylko tyle. WIEM. Niestety. Gdyby bylo inaczej nie mielibyśmy wizji katastrofy ekologicznej.

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar Piotr
    Na forum od
    09.2002
    Postów
    2,605

    Domyślnie Odp: Z psem w bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez fox Zobacz posta
    Rozumiem Twoje stanowisko, ale sprawa sie komplikuje .gdy zauważymy fakt ,że dla niektórych osób pies jest od lat towarzyszem wszystkich wyjazdów , jest traktowany jak członek rodziny, bierze również udział w pracy zawodowej.
    No więc jeśli komuś z mojej rodziny nie odpowiada z jakichś względów dane miejsce, lub nie może w nim przebywać to wybieram inne a nie ciągnę go na siłę.
    Cytat Zamieszczone przez fox Zobacz posta
    Uwazam jednak ,ze problem złego prowadzenia i brak szkoleń ( i psów i ludzi ) to nie powód ,żebym nie mógł tak jak od 9 lat być z psem ( na smyczy owczywiscie ), tam gdzie nic zlego nie zrobi.
    Powiem Ci szczerze że nie widzę związku. Z góry wychodzisz z założenia że nieposłuszne psy są przyczyną wprowadzenia zakazu. Przecież tak nie jest - na to nałożyło się wiele czynników, często niezależnych od tego czy pies jest szkolony czy nie i jaką rasę prezentuje.
    I od razu z drugiej strony: nie łapię jaka jest różnica między szkolonym owczarkiem a nieszkolonym kundelkiem na smyczy (tych drugich chodzi po szlakach znacznie więcej). Co takie niewyszkolone 8kg na sznurku może zrobić? :) To chyba nie w tym problem.
    Masz racje oczywiście co do szkoleń, podejścia, itp. Mój pies też jest po kilku szkoleniach, akurat parę dni temu skończyłem kolejne. Całkiem obojętny do ludzi, niezbyt obojętny do innych psów i kotów (już raczej nie do wyprostowania), nie lata za sarnami, itp. - nawet jak "zastartuje" to odwołam go bez problemu. U nas w lesie też chodzę bez smyczy, znają mnie już chyba wszyscy leśnicy i straż leśna - nie widzą problemu, pies idzie przy mnie, nie wbiega do lasu. Ale park to park.
    Ponadto osobiście nie wierzę w psy absolutnie posłuszne, jeszcze takiego nie widziałem - każdy pies w wyjątkowej określonej sytuacji może zachować się niepożądanie i raczej optuje za zasadą ograniczonego zaufania. Mój Brus miał w Bieszczadach raz taką sytuację na szlaku - wyszedł z krzaków "jagodziarz". Lepsze określenie byłoby "leśny dziad", w długim starym płaszczu i pozawieszanymi pod nim z przodu i z tyłu łubiankami z jagodami, gumofilcach, czapie, itp. Pozorant przy nim to pikuś :) Pies jak go zobaczył to dostał szału (a nigdy nawet krzywo na żądnego człowieka nie spojrzał). Gdyby nie był na smyczy to obawiam się że z dziadka zostałyby konfitury zanim bym dobiegł. Nigdy do końca się nie przewidzi co pies "wymyśli" i w pewnej określonej sytuacji mogą być problemy z odwołaniem - zwłaszcza przy ON, które obecnie są raczej niebyt mocnymi psychicznie psami.
    Jeszcze jedno: nie jestem zwolennikiem tego zakazu, też wolałbym iść do parku z psem - a najbardziej mnie wkurza że widzę, iż liczba wchodzących do BdPN z psami zmniejszyła się tylko nieznacznie. I naiwnością jest sądzić że oni zrobią cokolwiek aby wejść z psem legalnie. Pozwolisz im wchodzić z psem na smyczy - to będą go spuszczać. To już było - była możliwość wchodzenia do parku na smyczy. Jak to wyglądało w praktyce to wszyscy wiemy. Podobnie jest z zachowaniami codziennymi na ulicy, chipowaniem, szczepieniami, etc.
    Nie poradzisz.
    Piotr
    Twoje Bieszczady - przewodnik po regionie
    Komańcza i okolice - serwis turystyczny

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2007
    Postów
    30

    Domyślnie Odp: Z psem w bieszczady

    Piotrze.
    Widze ,ze podobnie szkolimy nasze psy i mamy ON.
    ale do rzeczy -
    chodzenie po szlakach gorskich odpowiada mojemu psu i mnie ,po prostu idziemy razem tak jak zwykle. jestesmy ze soba. Nie ma napisów " bez żon"..a widziałes " zakaz wprowadzania dzieci do parku"?
    piszesz;
    Powiem Ci szczerze że nie widzę związku. Z góry wychodzisz z założenia że nieposłuszne psy są przyczyną wprowadzenia zakazu. Przecież tak nie jest - na to nałożyło się wiele czynników, często niezależnych od tego czy pies jest szkolony czy nie i jaką rasę prezentuje.
    I od razu z drugiej strony: nie łapię jaka jest różnica między szkolonym owczarkiem a nieszkolonym kundelkiem na smyczy (tych drugich chodzi po szlakach znacznie więcej). Co takie niewyszkolone 8kg na sznurku może zrobić? :)
    czyli zakaz nie zalezy odtego czy pies stanowi zagrozenie dla zwierzyny?...to dlaczego? Ktoś je stworzył na "widzi mi sie " ??
    Na smyczy szkolone 8 czy 45 kg lepiej idzie przy nodze, na "siad" siedzi a na "zostan" zostaje i nie ciagnie smyczy.
    Moja nawet gdy chce szczeknąć i zaczyna warczeć to na polecenie "koniec" ,przestaje i NIE szczeknie. Widzisz teraz związek? Pies obserwuje i stara sie zrobić to co mu poleci przewodnik a nie ujada gdy w krzakach coś sie poruszy.
    Chyba chodzi o to żeby nie hałasowac , nie robić zamieszania, nie denerwować ,straszyć zwierząt
    Takie szkolone 40 kg porafi nawet na polecenie siknąć i kupe zrobić gdy się "robienie takiej' kroi,a gdy ćwiczy ,idzie przy nodze to nagle nie usiadze na srodku sciezki i nie zrobi. Tak ją przyzwyczailem. Wchodze z nią do szpitala i przychodni. Ona "oswaja" chorych ludzi i dzieci...a jest medalistka po IPO II, a jest łagodna jak Twoj pies.Więc?
    To by było w sprawie "związku" :)
    Co do ograniczonego zaufania -
    To przeciez będze na smyczy. Nie twierdze ,ze moja nie zareagowałaby takjakTwoj...a moze własnie dlatego tak jak Twój.9 szkolenie ,pozoranci ) ( no i chyba 99% ON reaguje na male psy i koty )
    Beda jednak na smyczy. Dla psa ktory dobrze chodzi przy nodze - nie jest to uciązliwe ani dla przewodnika ani dla psa.Nie skzolony - miota sie najczęście. Włąsnie te małe najczęściej. ( nie wszystkie - nie generalizuje )
    Nie respektowane przepisy?...Zgodzisz sie chyba ,ze nie zaostrzanie przepisów ( kto łamie łagodniejsze to i złamie ostrzejsze ) poprawi sytuacje.
    Nie wysokość kary ,ale jej nieuchronność powoduje przestrzeganie prawa.
    Sam piszesz ,że i tak chodza.
    Czyli zaostrzenie prawa "uderzy" w tych co sie nim przejmują,więc w tych co i tak prowadziliby psa na smyczy....a inni i tak beda wchodzić :(

    Pozdrawiam serdecznie ( Brusa tez)

    P.S.co do odporności psychicznej - to niestety prawda ,w PZK jeszcze wielu tez przymyka oczy....wyniki w eksterierze sa dla "hodowców ' i ich "kasy" często wazniejsze niz np.osiagnięcia w zawodach psów uzytkowych :(

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Z psem w Bieszczady
    Przez Kasiek2 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 121
    Ostatni post / autor: 03-07-2017, 15:02
  2. wypoczynek z psem
    Przez Ppx w dziale Noclegu szukam
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 06-06-2012, 09:24
  3. Z psem w lesie
    Przez Stały Bywalec w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 16-12-2009, 09:01
  4. [Wydzielone]: "Bieszczady z psem"
    Przez Krysia w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 32
    Ostatni post / autor: 28-11-2007, 05:04
  5. Z psem po Bieszczadach
    Przez Rajmund Scheffler w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 08-06-2006, 23:36

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •