Moim drugim, po Bieszczadach, miejscem wypadowym są Pireneje. Sentyment do tych gór wziął się z tego, że z widokiem na nie (w pogodne dni) mieszkałem we Francji kawałeczek życia – studia, praca. W górach tych spędzałem sporo wolnego czasu i dalej lubię wracać w tamte strony. Bezkres krajobrazu, dzikie i puste tereny, czasami całkowite bezludzie - a chodzić i biwakować można, gdzie komu wypadnie. Opisywane na Forum chatki bieszczadzkie mają swoje odzwierciedlenie w niezagospodarowanych schroniskach, gdzie czas stoi w miejscu od dawna. Z pobytu w Pirenejach zamieszczam zdjęcie ulubionego schroniska-chatki i jego okolic.
Porównań z Bieszczadami oczywiście robił nie będę, ale... rok bez Pirenejów mogę sobie wyobrazić, natomiast bez wyjazdu do Wetliny nie jest to możliwe. Teraz dwa tygodnie brutalnej zmiany trybu życia (znienawidzony garnitur) i wyjazd w Bieszczady.
Któryś raz czytam na Forum o Beskidzie Niskim i wstyd się przyznać, ale jest to dla mnie biała plama - chyba czas to zmienić.


Odpowiedz z cytatem