Pozdrawiam.
Bez selekcji.
Poza tym drazni mnie to ze tak bardzo co niektorym przeszkadzaja " odmiency". Ciekawe jakby zareagowali widzac mnie i mojego meza pod parasolem w pieski podazajacych spacerowym krokiem z dwoma kundelkami po bokach w strone Tworylnego. I z reklamowka w rece na Poloniny tez wchodzilam. I w spodnicy. I w 1980 roku w japonkach na Tarnice sobie szlam bo mialam taki kaprys. A dwa lata temu mialam kaprys w sukience sobie na Carynska wejsc. I co ??? Ano nic.
I g. mnie obchodzi ubior turystow. Nie oceniajmy po wygladzie. Bieszczady sa nas wszystkich - a moze ktos ma wylacznosc? Moge w peruce isc i na bosaka. To nie ma nic do rzeczy.


Odpowiedz z cytatem