Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
Pozdrawiam ludzi w takich miejscach, gdzie jest ich nie za wiele - np. zimą w Beskidzie Niskim, lub we wszelkich górach "zagranicznych". Pozdrawiam rzecz jasna nie tylko Polaków.

Tam gdzie są tłumy staram się nie chodzić, a jak już chodzę (zwykle "służbowo") to pozdrawiam tych, którzy z wyglądu (sprzęt, plecak) wyglądają na turystów a nie "stonkę".

A sam zwyczaj wydaje mi się szalenie miły, szkoda, że ginący.

Pozdrowienia

Basia
Czyli mamy podobne podejście do sprawy jeśli chodzi o "częstotliwość" pozdrowień i osoby do których je kierujemy. Przykre tylko, że coraz częściej zdarza się, że również te osoby "typowane" na turystów są bardzo zdziwione pozdrowieniami od obcej osoby (czasem po minięciu daje się jeszcze słyszeć dopytywania "Znacie go? Kto to?").
No nic, nie ma co marudzić tylko nie dać zaginąć temu zwyczajowi samemu go podtrzymując i propagując wśród "nowych" łazików

Pozdrawiam