Czyli mamy podobne podejście do sprawy jeśli chodzi o "częstotliwość" pozdrowień i osoby do których je kierujemy. Przykre tylko, że coraz częściej zdarza się, że również te osoby "typowane" na turystów są bardzo zdziwione pozdrowieniami od obcej osoby (czasem po minięciu daje się jeszcze słyszeć dopytywania "Znacie go? Kto to?").
No nic, nie ma co marudzić tylko nie dać zaginąć temu zwyczajowi samemu go podtrzymując i propagując wśród "nowych" łazików
Pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem