Ja nie mam dylematów... mówię zawsze "cześć" z uśmiechem, każdemu, nawet dzieciakowi, któremu czasami jakoś głupio na moje powitanie. Ale zawsze odpowiadają.
Kto ma tego uczyć jak nie my?
Pozwolę sobie zacytować Jabola, bo fajnie o tradycji pozdrawiania na szlaku napisał "Kultywujmy... mimo że szlag czasem trafia to zawsze kilka osób za rok zamieni reklamówkę na plecak. I już będą kumać trochę, że w górach ludzie są sobie jakoś bliżsi..."