Może pozdrowieniem SZCZĘŚĆ BOŻE "posługują się" zakonnice lub księża w cywilu,mając to niejako we krwi?
Mnie nie irytuje żadna z form,nie męczy mnie też pozdrawianie innych.Uważam,że jest to jeden z piękniejszych gestów integrujących "przelotnie sobie bliskie" osoby.I niech ten zwyczaj trwa wiecznie!


Odpowiedz z cytatem