Cytat:
Napisał Barnaba Zobacz post
Andrzeju! A co byś powiedział jak byś miał zostawić auto np w Lutowiskach, i dalej wozem, takim konnym? Wiadomo, różni ludzie, różne potrzeby. A dziurawa droga do Wołosatego .... jeśli wadzi, to chyba miejscowym tylko. Spieszy się Tobie gdzieś, że musisz pomykać z prędkością znaczną na tej trasie? Jak dla mnie, to byłoby lepiej, jechać 20 na godzinę, i podziwiać widoki. Po co się spieszyć? Dla lepszego wyobrażenia problemu tej drogi- jak i innych:
trasa UG- Wołosate - 6km
Przy prędkości 60km/h czas przejazdu to 6 minut, ta sama trasa
przy prędkości 20km/h czas przejazdu 18 minut.
I pytam, po co ludzie śmigają w Bieszczady wiele godzin, skoro nie mają nawet 12 minut czasu na podziwianie widoków?
zgadzam się, Bieszczady to takie miejsce gdzie wszystko zwalnia. Może to dziwne, ale te dziurawe drogi dodają Bieszczadzkim kniejom tej dzikości; to jest ta namiastka w dzisiejszych wszędobylskich czasach. Nie ma to jak zaszyć się gdzieś pod lasem na niewielkim polu namiotowym, chłodzić brudne szlakiem stopy w strumyku. To jest to!
barnaba, w bieszczadach juz nie ma co szukac... coraz wiecej tam i drog i ludzi nie z naszej bajki.. co widac dobitnie i na tym forum.. ale zapewniam cie ze jest jeszcze w polsce troche miejsc gdzie trzeba jechac 20 na godzine a widoki i klimat przytlaczaja ze wszech stron a nawet trzycyfrowo numerowane drogi nie maja wspomnienia asfaltu.. i to blizej od ciebie niz bieszczady.. na bieszczadach sie na szczescie swiat nie konczy.. niech sobie tam zrobia drugie zakopane i sie nim ciesza ze takie wygodne i zadbane, nam stamtad zostana chociaz mile wspomnienia sprzed lat a szczescia teraz poszukamy gdzie indziej...
Ostatnio edytowane przez buba ; 08-07-2009 o 07:44
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Wstaw to w bieszczadzki dowcip bom o mało klawiatury poranną kawą nie zalał czytając te bzdury...
Nie wiem jak Ty ale ja zdecydowanie wolę podziwiać widoczki zamiast zwracać uwagę by nie uszkodzić zawieszenia...a o ileż przyjemniej jest wypatrywać przez okno za widokiem góry, lasu czy innego dajmy na to dzikiego łazidła niż kolejną dziurą, którą trzeba ominąć by cało i szczęśliwie wrócić na własnych 4 kółkach.......
http://www.wrota-bieszczadow.pl/galeria/żubr - tam można powędrować...
__________________________________________
jakos tak jest ze jak nie ma dzikich dolin to nie ma tez miejsca dla dzikich gor... i jakby cywilizowanie bieszczad zakonczylo sie na obwodnicy to by sie jeszcze dalo przezyc.. a UG-wolosate obwodnica juz nie jest..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Buba, czy należy rozumieć, że nie przeżyjesz, jak droga UG-Wołosate zostanie zreperowana?
Nie chcę Cię zbytnio stresować, ale już dwa lata temu widziałem na własne oczy
Roboty drogowe w Wołosatem a tamtędy już niedługo będzie można jechać na Ukrainę.![]()
Tak czytam i zastanawiam się, czy w innych rejonach Polski drogi polne jedynie być powinny. Czy należy wrócić do czasów, gdy przy lampie naftowej nauki się pobierało ? Oczywiście, tam gdzie mieszkamy - wymagamy aby jakoś za cywilizacją nadążać, a Bieszczady niech dziczą zostaną na wieki wieków.
Przecież na Wołosatem mieszkają ludzie, którzy w jakiś sposób do pracy muszą dojechać i dzieci do szkoły. Coś tu nie tak. Proponuję pomieszkać kilkadziesiąt lat i powspominać, jak do Czarnej zimą saniami trzeba było dojeżdżać - powiedzmy z Dwernika, a autobus w tamte okolice w ogóle nie kursował, bo drogi były w stanie opłakanym. Kochani Bieszczadnicy - może ktoś mi odświeży pamięć i przypomni np. ile było kamieniołomów w Gminie Lutowiska w latach 60 ubiegłego wieku ? A Nadleśnictwo w Dwerniku pamięta jeszcze ktoś z tego forum ? Ot, to była prawdziwa dzicz, łącznie z Letnią, Pulpitem, mielerzami w Moczarnem, w pobliżu Nasicznego, Ustrzyk Górnych itd.
Pozdrawiam
Made in BIESZCZADY obecnie Lesko sercem Lutowiska
jasne ze przezyje remont drogi do wolosatego..przezylam ta terka-dolzyca, to i to przezyje.. tylko po prostu zaczne te miejsca omijac..
rozumiem ze w polsce nie tylko na drogi polne jest miejsce... niepokoi mnie jedynie tendencja asfaltowania rowniez wszystkich tych polnych
tak samo martwi mnie wkraczanie kultury betonu w bieszczadach jak i w miejscu mojego zamieszkania
zreszta ta dyskusja byla juz w wielu watkach i zwykle do niczego nie prowadzi- po prostu jedni ubolewaja nad cywilizowaniem sie bieszczad i swiata a innych to cieszy...i tyle...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
To z życia czy z książek piszesz ??? Piszesz powspominać jak byś chciał nadal tymi saniami jeździć do czarnej![]()
Takie łapanie za słówka do niczego nie prowadzi. Wspominać można miło
lub odwrotnie - jeśli piszemy o cywilizacji, czy jej braku.
Książkę mam zamiar napisać i myślę, iż wiele bajkowości wniesie do postrzegania Bieszczad i ludzi z nimi związanych. Bieszczady turystyczne, to zupełnie inna śpiewka, niż codzienność w przekroju całego roku, czy wielu lat.
Jasne że do niczego nei prowadzi tylko powiem to tak dla kogoś kto przyjedzie na ferie to jazda na takich saniach może być super przeżyciem sam pamiętam jako dziecko takie wyprawy saniami pod otrytem i to było super, al ejak byś miał jeździć co dziennie do pracy takimi saniami przez 3 godziny to nei było by zapewne to fajne.
A książkę pisz z chęcią przeczytam tym bardziej żeś miejscowy jak piszesz wyżej, a nie z dalekiego miasta odwiedzający Bieszczady, ciekawi mnie ta bajkowość o której piszesz ale pożyjemy zobaczymy.
A co do dzikości to powiem tak dla chcącego nic trudnego zawsze znajdą się takie miejsca w Bieszczadach gdzie jest cisza i spokój, a drogę do Wołosatego powinni już zrobić kilka lat temu :)
Made in BIESZCZADY obecnie Lesko sercem Lutowiska
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)