Buba - ja tam się mogę załatwiać do wychodka i nie przeszkadza mi.
Ale mój młodszy syn w wieku 7 miesięcy bardzo poważnie zachorował. Gdyby nie szybka pomoc lekarska - karetka, w ciągu 2 godz. tomografia komputerowa, to by zwyczajnie nie przeżył.
Teraz tez wolę że w zasięgu 15 min od domu mam 3 dobre licea o wysokim poziomie nauczania, a nie muszę chłopaka w wieku lat 15 (ktoremu pstro w głowie) wysyłać do internatu.
Dlatego jak pisałam - mając małe dzieci nie odważyłabym się na zamieszkanie na odludziu.
Natomiast - jest tak jak pisał powyżej Derty - mnie też w miejscowościach karpackich najbardziej zachwyca ich piękna zabudowa, to, że nie rosną tam strzyżone tuje, tylko takie trochę krzywe jabłonki.
I nie znoszę miejsc gdzie traktuje się mnie - turystę tylko jako osobę z której da się wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy. W Rumunii i na Ukrainie najbardziej zachwyciła mnie bezinteresowna serdeczność ludzi.
U nas niestety im bardziej "turystyczna" jest miejscowość tym takich bezinteresownie serdecznych ludzi jest mniej.
Żeby nie było, że za wschodnią granicą jest idealnie.
Również na Ukrainie a konkretnie w Rafajlowej spotkałam pazernego człowieka, który kazał sobie ekstra zapłacić za skoszenie trawy na polu namiotowym !
Ale był to raczej wyjątek.




Odpowiedz z cytatem