Tak czytam i zastanawiam się, czy w innych rejonach Polski drogi polne jedynie być powinny. Czy należy wrócić do czasów, gdy przy lampie naftowej nauki się pobierało ? Oczywiście, tam gdzie mieszkamy - wymagamy aby jakoś za cywilizacją nadążać, a Bieszczady niech dziczą zostaną na wieki wieków.
Przecież na Wołosatem mieszkają ludzie, którzy w jakiś sposób do pracy muszą dojechać i dzieci do szkoły. Coś tu nie tak. Proponuję pomieszkać kilkadziesiąt lat i powspominać, jak do Czarnej zimą saniami trzeba było dojeżdżać - powiedzmy z Dwernika, a autobus w tamte okolice w ogóle nie kursował, bo drogi były w stanie opłakanym. Kochani Bieszczadnicy - może ktoś mi odświeży pamięć i przypomni np. ile było kamieniołomów w Gminie Lutowiska w latach 60 ubiegłego wieku ? A Nadleśnictwo w Dwerniku pamięta jeszcze ktoś z tego forum ? Ot, to była prawdziwa dzicz, łącznie z Letnią, Pulpitem, mielerzami w Moczarnem, w pobliżu Nasicznego, Ustrzyk Górnych itd.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem