100% racji.
Trudno wymagać od tubylców, aby założyli pióropusze i udawali Apaczów, bo dla nas tak będzie fajniej. Z rozmów z mieszkańcami wiem, że zawieszenie w samochodzie naprawiają kilka razy w roku. To jest ich miejsce życia i ma być życiem w cwywilizowanych warunkach a nie wegetacją w jakimś rezerwacie dla naszego chciejstwa. Poza tym zapewnienie szybkiej pomocy lekarskiej w ekstremalnych sytuacjach itp itp itp i milion innych powodów. Nie nakłaniam do niszczenia przyrody, ale narazie nikt nie kładzie asfaltu na Chryszczatą :)



Odpowiedz z cytatem