Hej:)
Zadziwia mnie jak wielu Forumowiczów, mieszkańców Bieszczad, marzenie miastowych o dzikich górach traktuje jako zamach na ich prawo do normalnego życia. To chyba duży błąd. Chris, Żubr i inni - mnie nie zachwyca kupa gówna na środku drogi w Serbowcu pod Pikujem. Mnie zachwyca to, że stoją tam jednolite stylowo domy z drewna - piękne, mające charakter. Że harmonia zabudowy i otoczenia jest wyraźna. Nie zachwyca mnie, że idąc między zabudowaniami tej wsi ślizgam się na błocku i wdycham fetor ścieków. Podoba mi się, że nie ma tam ani jednej pieprzonej przystrzyżonej Thuja occidentalis var. 'coś tam' tylko są sady przydomowe. Żal mi tamtejszych dzieciaków, których jedyną rozrywką w wolne dni jest pomoc w fizycznych robotach w obejściu i na polu. Nieznośna jest dla mnie myśl, że w tej wsi wszystko dosłownie jest z XIX wieku poza może prądem i DeTami do zrywki drewna. Więc nie spłaszczajcie sprawy. Wpierw się zapytajcie o co mi i wielu innym chodzi z tą dzikością.
Bubo - rozumiem, że żyjecie z lubym w taki sposób, w jaki żyła nieodżałowanej pamięci Simona Kossak w swej białowieskiej zagrodzie bez prądu? Woda ze studni, lampy naftowe i świece zamiast żarówek, gotowanie na palenisku. Ludzie traktowali to jako dziwactwo na ogół, jednak ona robiła swoje i tym mi imponowała. Żadnych kompromisów:) Ale...nie miała dzieci...
Podobnie jak to zapowiedziała BasiaZ, gdy przekroczona zostanie granica mojej wytrzymałości na tłok, dzieńdoberkowanie na szlaku, smród spalin i zwyczajnie miejski krajobraz w 'dzikich' górach, znajdę sobie takie miejsce, gdzie tego nie ma i tam będę jeździł. Ze mną ruszy pewnie mała garstka miłośników starych Bieszczad. Nawet nie będę płakał z tego powodu, że musiałem się wynieść, bo ja dokładnie wiem, czego szukam w górach. I wiem, że zawsze znajdę odpowiednie miejsce:D Widzieliście kiedyś Sajan Wschodni?:O Jeszcze przejdę tamtejsze kurumy:D
Pozdrawiam,
Derty


Odpowiedz z cytatem
