Tak sobie pomyslałem... Ze wszyscy miłosnicy "dzikich" Bieszczadów powini uświadomic sobie tą ukrytą przed sumieniem "wdzięczność" dla rizunów z band (swiadomie piszę "band")UPA i utrwalaczy władzy "ludowej" za to, ze dzieki ich dzikości Bieszczady "zdziczały"...
cos w tym jabol jest... nie da sie ci zaprzeczyc..
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "