Pyra- ale ja nie pale, nawet juz nie pamietam od kiedy wiec nawet nie wiem ile zaoszczedzam, bo nie wiem ile kosztują fajki![]()
Pyra- ale ja nie pale, nawet juz nie pamietam od kiedy wiec nawet nie wiem ile zaoszczedzam, bo nie wiem ile kosztują fajki![]()
Pozdrawiam
KaHa
i do zobaczenia gdzies na szlaku :-D
Kaha ja też ni palę (od 14 lat, kiedyś smrodziłem jak piec marytenowski), ale ostatnio namawiałem kolegę do rzucenia palenia i liczyliśmy takie przybliżone koszty z tym związane. Wyszła wcale niebagatelna sumka. W ciągu roku z dymem mój koleżka puszcza ok. 2400 zł. A oprócz tego jest jeszcze jedna oszczędność - oszczędność czasu.
pozdrawiam
Marek
i wszystko lepiej smakuje... a Twój partner /Twoja partnerka nie całuje sie z popielniczka :)... hehehe
Ja jestem zwolennikiem nie palenia :) Choc pewnie jeszcze mi sie zdaza takie sytuacje że sobie pociągnę pare machów...
Pozdrawiam i oszczedzajcie (czyt. rzucajcie palenie)
Pozdrawiam
KaHa
i do zobaczenia gdzies na szlaku :-D
Ja rozstałem się z paleniem definitywnie, po prostu któregoś dnia schowawszy dziadostwo z powrotem do paczki i oddawszy ją pierwszemu, który poprosił o fajkę.
Kłopot w tym, że zarówno w technikum jak i na studiach, częstowano mnie i nadal częstuje się regularnie, bo taka ze mnie pomocna dusza, to chcą się odwdzięczyć.
Odmawiam, chociaż raz na 2-3 miesiące włącza mi się tryb "dawaj działę" i mógłbym wyrwać ćmika z łapy dresowi w towarzystwie pitbulla.
Kiedyś włączył mi się na przystanku, więc rzuciłem się na coś, co nie zostało dopalone ze względu na przyjazd autobusu. Pociąg to straszny.![]()
Witam,
Ja rzuciłem palenie w maju 2007. Jak? Poszedłem nad Smreczyński Staw w Dolinie Kościeliskiej w Tatrach a przeciez to łatwa trasa. Dostałem strasznej zadyszki. Myślałem, że wyzionę ducha. Poniważ w Dol. Kościeliskiej był dziki tłum to postanowiłem przejśc do Dol. Małej Łąki przez Przysłup Miętusi. Na Przysłopie myślałem, że umrę. W Dol. Małej Łąki zadałem sobie sprawę, że muszę z czegoś zrezygnowac albo z palenia albo z gór. Wybór był oczywisty. I tam 24maja2007 wypaliłem ostatnia lulkę)) Nie potrzebne mi były żadne plastry-elektolo-akustyczne-chinskie-aptekarskie-znachorskie-bajery-czary-mary-znachorów-hohsztaplerow-całowanie-myszy-o-północy. Po prostu trzeba chciec DOSTAC ZADYSZKI!
Życzę wytrwałości!
Pozdrowaśki
GMTurecky
Ostatnio edytowane przez GMTurecky ; 25-07-2008 o 20:22
No mnie się chyba też udało. Miesiąc bez ani połówki cygara sesesese. Najgorzej, że piwo nie smakuje tak dobrze bez fajek. No ale za to wiele innych rzeczy smakuje lepiej :D
Pozdrawiam!
Sława Starym Bogom...
Pozdrawiam
Darek Magusiak
"bzdura! widział ktoś sapera na linuksie?! albo pasjans? brak tych podstawowych aplikacji biurowych dyskwalifikuje ten system w urzedach."
Gratuluję, ale....
Te 25 kg to nie dlatego, że nie palisz. Mogę Ci zagwarantować, że gdybyś teraz zaczął palić /nie rób tego/, to za dwa lata nie będziesz o 25 kg lżejszy.
pozdrawiam
bertrand236
Ponad sześć lat minęło, jak nie palę. Waga jak 30 lat temu
Pozdrawiam
Długi
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)