Pokaż wyniki od 1 do 10 z 107

Wątek: Rzucam palenie

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    02.2005
    Postów
    575

    Domyślnie Odp: Rzucam palenie

    Paliłem lat... dziesiąt i nie wyobrażałem siebie bez papierosa! Raz (jeden jedyny raz!!!) zabrakło mi papierosów, pogoda była paskudna, do garażu jakieś 300 m, a paczka na stacji benzynowej duuużo droższa (wtedy marlboro kosztowały ok. 4 PLN - na stacji prawie 6!). Postanowiłem przeczekać do rana. Ranek jeszcze bardziej paskudny niż wczorajszy wieczór więc czekałem na lepszą pogodę. Gdy dotrwałem (jakoś nie skręcało mnie, jak wcześniej) do kolejnego wieczora, uzmysłowiłem sobie, że nie paliłem 24 h. I... tak już zostało! Nie palę, nie pamiętam, 6,7, 8 lat? I, co dziwne (prawie nikt mi nie wierzy , zwłaszcza koledzy lekarze!), naprawdę nie miałem ŻADNYCH przykrych sensacji, prócz tego, że przytyłem. Ale tylko przez chwilę! Rower, wędrówki, trochę "sportowania się" i wszystko wróciło do normy. Dym papierosowy nie przeszkadza mi, ale staram się go unikać. A czuję się tak, jakbym nigdy nie palił! Wejście na Rawki zajmuje mi teraz jakieś 30 min. mniej i bez zadyszki...
    Życzę wytrwałości tym, którzy postanowili zerwać ze "zniewoleniem umysłu", boć to tam ten nałóg siedzi

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Rzucam palenie

    Cytat Zamieszczone przez WojtekR Zobacz posta
    Paliłem lat... dziesiąt i nie wyobrażałem siebie bez papierosa! Raz (jeden jedyny raz!!!) zabrakło mi papierosów, pogoda była paskudna, do garażu jakieś 300 m, a paczka na stacji benzynowej duuużo droższa (wtedy marlboro kosztowały ok. 4 PLN - na stacji prawie 6!). Postanowiłem przeczekać do rana. Ranek jeszcze bardziej paskudny niż wczorajszy wieczór więc czekałem na lepszą pogodę. Gdy dotrwałem (jakoś nie skręcało mnie, jak wcześniej) do kolejnego wieczora, uzmysłowiłem sobie, że nie paliłem 24 h. I... tak już zostało! Nie palę, nie pamiętam, 6,7, 8 lat? I, co dziwne (prawie nikt mi nie wierzy , zwłaszcza koledzy lekarze!), naprawdę nie miałem ŻADNYCH przykrych sensacji, prócz tego, że przytyłem. Ale tylko przez chwilę! Rower, wędrówki, trochę "sportowania się" i wszystko wróciło do normy. Dym papierosowy nie przeszkadza mi, ale staram się go unikać. A czuję się tak, jakbym nigdy nie palił! Wejście na Rawki zajmuje mi teraz jakieś 30 min. mniej i bez zadyszki...
    Życzę wytrwałości tym, którzy postanowili zerwać ze "zniewoleniem umysłu", boć to tam ten nałóg siedzi
    Wojtek, (cytuję jw. w całości całą prawdę) skąd ja to znam ??? Też jakieś 5 lat temu rzuciłem (powiem pi...łem tym świństwem), a paliłem dzieści lat, w okresie przed rzuceniem dochodziło do 40szt./dziennie "czerwonych" caro, kto wie to wie co to czerwone.Rzuciłem świadomie, w pierwszy poniedziałek września pięć lat temu, rano wypaliłem ostatniego .Obyło się bez sensacji i ratowania się jakimiś zastępczymi środkami. Dla tego twierdzę ,że to nie nałóg i potrzeba przez organizm nikotyny , to głupie przyzwyczajenie tylko.
    A w podjęciu i wytrwaniu w takim postępowaniu pomogły i pomagają mi GÓRY ...chodzenie nawet do 12 godzin, bez zadyszki z ciężkim plecakiem.To była podstawowa motywacja , namawiam wszystkich do nie palenia, to nie jest trudne , tylko należy mieć motywacje i cel , wtedy obejdzie się bez zbędnych "jakiś tam plastrów" :)
    Ostatnio edytowane przez joorg ; 03-12-2010 o 20:32
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •