Marcowy, trzymaj się dzielnie. Ostatniego papierosa wypaliłam 26. lipca o godz. 6.20. Po 27 latach palenia ok. 30-40 papierosów/dziennie. Wszystko jest możliwe. A`vista! 2-3 pierwsze dni są tak bolesne, że wystarczy pielęgnować w sobie pamięć o tym, a brak opłacalności powrotu do nałogu nie pozwoli na załamanie. Mnie pomogły "nicoretki". Sądzę, że bardziej jako placebo. Chociaż dowiedziałam się (przy okazji rzucenia!), że nikotyna uzależnia podobnie jak narkotyki, więc może jednak... Co tam sposób. Każdy z nas jest niezależną istotą ,na którą działają odmienne bodźce. Potęga -odnaleźć je. Pozdrawiam