Akurat w lutym minęło 10 lat od czasu gdy przestałem palić. Nigdy nie próbowalem rzucania palenia, chociaz werbalnie mialem takie zamiary. Aż pewnego wieczoru a nawet nocy z kolega wdaliśmy sie w powazne nadużycie alkoholu, oczywiście paliłem przy tym bardzo dużo. Gdy nastepnego dnia koło południa podnioslem głowę , myślałem nie o paleniu ale jak dalej to przeżyć. I gdy nadszedł wieczór zdecydowałem że nie będę palił. I tak mi już zostało. Żeby to niepalenie utrwalić, przez jakiś czas w samochodzie woliłem na widocznym miejscu rozpoczętą paczke paierosow. Nigdy po nie nie sięgnąłem. Czego i innym życzę. Krotko mówiąc najpierw trzeba zdecydować, a potem starać się o tym nie myśleć.Wydaje mi sie że najtrudniej odzwyczaić sie od siegania po papierosy, więc w okresie odwyku warto dać jakieś zajęcie rękom.


Odpowiedz z cytatem