Wzruszenie mnie ogarnęło jak zobaczyłem, że coś tam się dzieje wreszcie z tą cerkiewką. Miedziany dach... fiufiu. Może i freski będą w środku zrobione? Temu kto się odbudową zajął serdeczne dzięki, myślę, że i "u góry" też mu podziękują.
W listopadzie tam wpadnę, już mam to w planach.