Noo:) Jak pięknie tutaj komentujecie wszystko... i o sponsorach tyle wiecie, o kasie... i o "Myczkowskim"?? (swoją drogą to żenujące wypowiadać się w takim temacie i jeszcze się mylić).. no ale mniejsza o to...
Orsini ma tutaj bardzo dużo racji. Zastanawiam się skąd u was tyle "wiedzy" na ten temat, skoro w ogóle nie angażujecie się w tę imprezę. Z całym szacunkiem ale gdybyście poznali wszystkich organizatorów, zobaczyli, że kolejna edycja BA zaczyna tworzyć się się już po zakończeniu poprzedniej... ile ludzie w to wkładają serca, kasy (także własnej!), ile to jest użerania się z urzędami... a przede wszystkim dłuuuugie dyskusje na temat jak było, a jak trzeba zrobić by było lepiej. I ZAWSZE bierze się pod uwagę opinie ludzi (włącznie ze sprawami typu błoto - choć nijak się ma to do organizatorów, to jednak myślą by tego błota nie było). Myślę, że gdybyście posiedzieli tak w "kuchni" tej imprezy - troszkę inaczej zaczęlibyście na to patrzeć.
Niestety zmartwię Was, ale wszelkie opinie po roku 2007 były wyjątkowo dobre... tzn. w porównaniu do lat wcześniejszych. Byłam nie raz świadkiem kiedy ludzie gratulowali 7 edycji mówiąc, że była dotychczas najlepiej zorganizowana.
A co do popcornu itp. hmm... nie zauważyłam... ale za to widziałam w tym ścisku dużo uśmiechu i dobrej zabawy:)
A w Bieszczady dla spokoju, ciszy etc. to jeżdżę w inne miesiące niż wakacje:]


Odpowiedz z cytatem