trzykropkiinicwiecej... hmm:) w takim razie powinnismy sie znac skoro znasz sztab ludzi pracujacych i BA od "kuchni" :) i miło, ze doceniasz to ile wysiłku w to wszyscy wkładają.
A medal ma zawsze dwie strony... nie twierdzę, ze impreza ta jest bez skazy - nie ma imprezy bez stron negatywnych. Nawet największe koncerty (np. Sting w Polsce) był tak żenująco nagłosniony (lagi między wizją a fonią), ze BA przy tym to mistrzostwo w swoim fachu:]
Po prostu ja tam jeżdżę dla samej siebie, dla ludzi...! Dla muzyki czy poezji także, choć jak mówiłam nie jestem w stanie na spokojnie jej tam przyjąć, bo nie mam na to czasu... ale nic straconego - koncertów różnych w Polsce pod dostatkiem:)