No jasne - spora. Weźmy może pod uwagę, że celem Akcji "Wisła" było zlikwidowanie oddziałów/band (jak kto woli) UPA, a nie zlikwidowanie ludności. Natomiast powszechnie chyba wiadomo, iż od czasów dawnych po dziś dzień podstawową metodą walki z partyzantką , zwłaszcza w trudnym terenie, w "szczególnych warunkach pola walki" jest odcięcie jej od wszelkich możliwych źródeł zaopatrzenia, zaplecza, od kontaktu z miejscową ludnością, od możliwości "wmieszania się" w tłum cywilów, wykorzystywania zabudowań cywilnych jako miejsc kryjówki czy oporu. Decyzje repatriacyjne zapadały jeszcze przed końcem wojny na konferencjach wielkich mocarstw, a to, co działo się ileś tam miesięcy później w Bieszczadach, potwierdzało tylko ich słuszność. No a po Akcji "Wisła" "czyszczono" granicę.
No i weźmy może pod uwagę, że określenie UPA jako "partyzantki" to czysty eufemizm co najmniej jest .



Odpowiedz z cytatem