Nie wiecie jak wygodne są takie buciki. Kiedyś sprawdziłam to na własnej skórze. Wąska spódnica, mini, pończoszki, wysokie szpilki typu czółenka. Bardzo fajnie wchodziło mi się na Wetlińską. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak dziwnie patrzyli się na mnie. Gorzej było z zejściem. Złapała mnie ulewa. Po moich ślicznych bucikach i pończoszkach nic nie pozostało, spódnica nadawała się do wyrzucenia. Następnym razem mam wejść na Rawki w sukni balowej.