Cyt
„ W połowie maja, kończąc jeden ze swych obrazów, ze zdumieniem zauważył Bogumił Porwasz, że w trzcinach jakie przedstawiał swym pędzlem dostrzec można jakąś dziwną stworę, przypominającą koguta lub kurę. Widziało się tę stworę – koguta czy tez kurę – jeśli spoglądało się na obraz pod pewnym kątem. Tedy stało się to faktem, iż Bogumił Porwasz, sam o tym nie wiedząc i niejako mimochodem – namalował Kłobuka. Aż gorąco się zrobiło Porwaszowi, gdy się nad tą sprawą zaczął zastanawiać. Bo kiedy patrzył na nadbrzeżne trzciny ze swego okna – Kłobuka wśród nich nie widział. A gdy zerkał na płótno, gdzie owe trzciny starał się przedstawiać z możliwie dużą dokładnością – Kłobuk był. Skąd się więc wziął na obrazie, skoro w prawdziwych trzcinach powołanych do istnienia pędzlem malarza łypał na Porwasza dużymi, wypukłymi ślepiami? Co obudziło do życia na obrazie owego niezgrabnego, podobnego do kury ptaka?
Tym czymś, co zrodziło Kłobuka – pomyślał Porwasz – była wyobraźnia twórcza, pobudzona przez głód i strach.”

;-) Czy o takiego Kłobuka WUKO pytałaś?

Pozdrawiam PF
ps no nie na temat , jakby co to w kosz :)