Derty zdjęcia cudne-wlałeś nimi dużo radości w moje serce.
Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.
coś niesamowitego... oglądałam Twoje foty i słyszałam szum wiatru...
tylko pozazdrościć takiej wyprawy:)
ale fajne zdjecia!!! najbardziej spodobala mi sie owieczka ktorej nikt sie nie oprzemam jedno pytanko- czy ten domek na przeleczy okole jest otwarty? tzn. czy da sie wlezc do srodka i przenocowac??
cos jest takiego w ukrainskich gorach ze ledwo sie wroci a juz sie planuje nastepny wyjazd!!! :D
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Hej:)
Obmacałem tę chałupę na Okolu z każdej strony - nie sprawia dobrego wrażenia, wszystko zabite dechami i zakłódkowane. Za nią stoją resztki jakiejś szopy. W pobliskim lasku zwałowisko śmieci, w tym polskich puszek i butelek, śmierdzi i zwabia milion złocisto-zielonych much. Moim zdaniem lepiej podejść na polanę w stronę Bratkowskiej - 15 minut drogi - tam jest po pierwsze dalej od drogi, którą często jeżdżą ciężkie pojazdy, po drugie jest tam woda - źródło Czarnej Cisy, a po trzecie jest kilka wiat w niezłym stanie i miejsce na ognisko dzięki czemu można tam nocować nawet w najgorszą pogodę będąc jednocześnie w niezłej głuszy i mogąc na sucho i w pozycji wyprostowanej połykać jadełko. Na tej polanie za czeskich czasów stała leśniczówka i schronisko.
Pozdrawiam,
Derty
PS: Tu pozwolę sobie zamiecić mały apel:) Do wszystkich użytkowników źródła - jest to cementowa misa, do której kropelkami skapuje sobie wspomniana 'rzeka'. Miejscowy zwyczaj nakazuje pobierać z tej misy wodę za pomocą jakiegoś czystego naczynia, tak, aby nie mącić i nie brudzić. Ukraińscy turyści, których spotkałem na tej polanie, z oburzeniem opowiadali o Polakach, którzy w tej misie z lubością myli tyłki:/ Jak twierdzili, nawet najbardziej nieuświadomiony Ukrainiec czegoś takiego by nie zrobił. Mnie było strasznie głupio i stąd ta uwaga tutaj zamieszczona...
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Myśmy zeksplorowali ją od środka dostając się przez okienko na górze. Wewnatrz widac sporo się dzieje na rzecz przywrócenia jej świetności. kładziona jest nowa boazeria, jest kilka łóżek z materacami, jakaś lampa naftowa. Tak ogólnie to całkiem niezła miejscówka na nocleg
No to jest rzeczywiście świństwo i wkurza mnie takie postepowanie. podobnie jak podpaski wsunięte pod kamień powyzej miejsca poboru wody :/
Nie wiem jak inni, ale w kilku strumykach natrafiliśmy na takie "niespodzianki" :/
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)