Jako że Bertrand bardziej mobilny, wręcz auto mobilny, nie winilbym o to pieszych. Ciężko oczekiwać że ktoś będzie zostawiał ekipę i gnał z buta "na spotkanie". Swoją drogą w samym sierpniu okazje były conajmniej dwie.
A tak swoją drogą, to chyba takie przypadkowe spotkanie jest o wiele ciekawsze.... Ja np tak spotkałem Bubę. Dzień później niż planowałem, i całkowicie niespodziewanie. Pycha pulpa była nagrodą za tą cierpliwość...




Odpowiedz z cytatem