jf. nie uważam że dyskusje w tym temacie są zbędne. Zwróciłem tylko uwage że niektórym mysli sie troszke rozbiegają na różne strony... Tu jest troszke w temacie http://fakty.interia.pl/kraj/news/w-...hodzcow,977319
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
Na początek pochylam głowę nad tą kobietą i nad jej tragedią - ona spotykając SG nie wołała o pomoc, o ratowanie dzieci - ona już wiedziała, ona już informowała o tragedii... :(((
ps. GW pisze o pasie granicznym (ale to chyba było na Bukowym Berdzie) i o przewodniku co ją prowadził. Zawsze mnie ciekawiła techniczno-organizacyjna strona takiego procederu - procederu przerzutów z którego dochody porównywalne są do dochodów z handlu narkotykami (słowa p.E.Pikor - rzecznika SG o ile dobrze kojarzę). Nikt nie poszedłby tylko dla tej kobiety (i to z dziećmi co czyniłoby wyprawę baaardzo ryzykowną) bo nikomu by się to nie opłacało albo po prostu jej samej nie byłoby na to stać. To musiała być większa grupa idąca na Słowację (miała przy sobie korony) wzdłuż (tuż za) naszej południowej granicy. Śmiem twierdzić, że widząc wyczerpanie i stan kobiety i dzieci i być może mając świadomość że czeka ich jeszcze może 2, może 3 albo więcej dni marszu przewodnicy... chcieli ją ratować kierując wprost w wyostrzających zmysły tropicieli polskich strażników??? Wiem - odważna teza (bo ciężko mówić o ratowaniu skoro wogóle porwali się na zabranie na tą wyprawę tej kobiety z dziećmi), ale myślę że prawdopodobna. A że ona skręciła nie tam gdzie trzeba, że dzieci mimo wszystko nie dały rady, że SG akurat na jej drodze nie było.. widać tak miało być, tego nic już nie zmini... "ktoś" inny wybrał dla jej dzieci inną drogę - do lepszego świata (tego u góry).
hans
Pewne nowe fakty podane do publ. wiad. pare minut temu:
Ojciec zmarłych Czeczenek odnalazł się na Ukrainie
karp, RMF
Ojciec trzech czeczeńskich dziewczynek, które zmarły w drodze przez zieloną granicę w Bieszczadach, zgłosił się na policję na Ukrainie - podaje RMF FM. Zdaniem radia, mężczyzna brał udział w przeprawie razem z rodziną, ale z nieznanych przyczyn zrezygnował. O tragedii dowiedział się z ukraińskich mediów.
RMF FM podaje również, że policjantom udało się już porozmawiać z matką dziewczynek. Od nich dowiedziała się, że jej córki nie żyją. Na oficjalne przesłuchanie trzeba jednak będzie, ze względu na stan Czeczenki, poczekać do poniedziałku.
www.bieszczady.net.pl/mapabieszczadywysokie.php - tutaj mapka bieszczadów wraz z numerami słupków. Dziewczynki znaleziono przy 82 polsko ukrainskiej.
Latem, dla turystów, przy dobrej pogodzie - bułka z masłem...dla nich ..caaałe życie
jestem wstrząśnięta. moje dzieciaki ( 12, 9) prowadzimy w bieszczady bo tak chcemy, bo taki mamy wybór ( morze, góry) bo mamy urlop, bo w górach jest fajnie.
w tym roku w sierpniu z TArnicy oglądaliśmy z dzieciakami przez lornetkę właśnie "tamten teren"... mam jakieś takie durne uczucie : dwie rodziny , dwa światy, krzywe zwierciadło...czym zasłuzyły że były po drugiej stronie tego lustra? czym zasłuzyłam ze jestem po tej?
i ustrzyki zyly wozyta pierwszej damy,ale bylo,osobiscie mysle ze dobrze ze dama odwiedzila ja,podparla ja tym na duchu,choc mozna sie w tym doszukiwach chlytu politycznego
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...NOSCI/70916001
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.ht...479a&_ticrsn=3
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...ION00/70916076
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...PINIE/70916072
Przed chwilą w Panoramie mówili, ze Czeczenke zostawiła grupa uchodźców podążająca na Słowacje, a dalej do Austrii, gdzie rzekomo mieli rodzine. Kobiete uratowali funkcjonariusze SG.
Szkoda, że niektórzy z góry założyli, że SG jest współwinna, bo niedokładnie patrolują pogranicze...bo oni nic nie robią tylko wóde chleją...![]()
Więcej pokory życze.
Ostatnio edytowane przez Anyczka20 ; 16-09-2007 o 20:15
"Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,www.youtube.com/Anyczka24
Jaki spokój można znaleźć w ciszy.
Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha ..."
www.anyczka20.fotosik.pl
Anyczka, widzę że nie śledziłaś informacji o tej tragedii.. pierwszy news na onecie podawał że kobieta sama zeszła z gór do ustrzyk! a nie że na granicy uratowano ją! (chcecie powiedzieć że grupa ludzi (LUDZI!!!) z którą niby szła, pozwoliła by dziewczynki zmarły z wyczerpania? że nie znalazł się nikt kto oddałby swoja koszulę... kromke cheba? no chyba że ja jestem nie z tego swiata... potem w wyniku wielu głosów na temat szczelności granicy zaczęto wybielać sprawę... nawet mówiono że chciała do polski dotrzeć.. do raju... (nie widzicie może związku z wyborami) więc po cholerę jej korony były? okazało sie że mąz i ojciec(?) był tylko sie wrócił... że jemu nic niby nie groziło? a dzieci to co? uchodzcy polityczni? nie mogły razem z nim wrócić? do gułagu by je zesłano? i dzieci też nie są na batrerie że idą... idą... idą.. i nagle... nie to nie reklama energizer... były wcześniejsze ozanki wyczerpania... były narzekania... był płacz... i jeszcze jedna rzecz... nie chcę tu mędrkować.. ale wkurzają mnie posty że to góry.. że kobieta nie wiedziała że pogoda może byc taka czy siaka.. że warunki trudne... kurdę... skąd ona pochodzi? to góralka przez duze "G" z gór przy których bieszczady to pagórki.. i jej wiedza na temat zagrożeń czychających w górach jest większa niż nie jednego zawierającego tutaj głos... i dalej nie rozumie tej tragedii... niestety...
pozdrawiam...
choć oczy pełne łeż......
Nie rozumiem tego psioczenia na nieudolność polskich pograniczników. Przecież nigdzie nie było powiedziane że ona chodziła przez ileś tam dni po górach PO POLSKIEJ STRONIE. Bardziej prawdopodobne że błądziła po stronie ukraińskiej, tam gdzie szła czy mogła iść jej grupa, a granicę przekroczyła tego feralnego dnia...
Seba
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)