tak serio, to przykre jest, że kolejne ofiary wojny w Czeczenii giną na oczach świata, a nikt, nic nie zrobi aby zakończyć ten dramat.

Oto tekst z 1995 roku
Borys Jelcyn rozjechał parlament czołgami
Świat się cieszył, że się znalazł obrońca demokracji
Potem z kolesiami w generalskich mundurach
Rozjechać chciał Czeczenię leżącą w górach
Do boju posłano w waciakach dzieci
Płaczą z tej strony i bomba, bomba leci
Świat milczy - nie będzie retorsji
To przecież są tylko wewnętrzne sprawy Rosji

widać że świat tak szybko sie nie zmienia....

Widać ludzie siedzą cicho, i widzą Rosję taką jak wygląda kurek Gaspromu i stawka za gaz.
Swoją drogą, przykre to patrzeć na śmierć swoich własnych dzieci, a winę za tą tragedię nie rozpatrywałbym wobec tej kobiety... Zrobiła co musiala, pewnie zostając na miejscu też by zginęła. Z tego co wiem, to w Bieszczadach też bywało że ludzie ginęli bo nie chcieli opuścić swoich gospodarstw.... tym bardziej nie na miejscu jest to czy kobieta slusznie, czy nie słusznie została w górach.