Tak całkiem na marginesie tej sprawy.
Będąc w Rumuni rozmawialiśmy z tamtejszymi pogranicznikami w Ruskiej Polanie - pilnującymi dużo dłuższego i "dzikszego" odcinka granicy unijnej w Górach Marmaroskich.
Oni też tam mają podobne problemy.
Góry Marmaroskie są znacznie mniej zaludnione niż Bieszczady i ponadto wyższe, sam grzbiet graniczny ma około 1500 m wysokości, miejscami więcej. Granica Ukraina-Rumunia na ich terenie dłuższa niż granica polsko-ukraińska na terenie gór.
Jeden z panów mówił nam, że niedawno na wiosnę kilka osób usiłujących przejść z Ukrainy pozostało gdzieś w górach i zginęło, nie znaleziono ich. Złapano drugą część grupy - mocno wycieńczoną i stąd wiadomo o tamtych.
Prawie codziennie łapią jakichś imigrantów, którzy się usiłują przedostać nielegalnie na teren Unii.
Pozdrowienia
Basia


Odpowiedz z cytatem