Śledzę mapę i zastanawiam się, jak to możliwe, którędy szła. Ale pewnie przewodnik zostawił ją po tamtej stronie, pewnie chodziła po Ukrainie. Ona na pewno nie wskaże... Co za biesy odciągnęły ją z drogi! Zostawiwszy dzieci musiała przeciąć drogę do Wołosatego, tak wynika z mapki z zaznaczonymi miejscami znalezienia matki i dzieci. Wybrała drogę wzdłuż słupów, licząc na rychlejszą pomoc niż na końcu drogi, która nie wiadomo dokąd prowadzi...
A w zeszłym roku złapano 455 osób przekraczających tą granicę. prawie pół tysiąca. Ile jeszcze osób błądzi?
Ktoś z was wspomniał, że trzeba zapobiec kolejnym tragediom, że może teraz inna matka szykuje się do drogi. Może zastanówmy się wspólnie, jak możemy pomóc? Czy możemy? Wygląda na to, że najbardziej jest potrzebna pomoc tam, przy granicy, dla tych, którzy próbują się wyrwać. Lub po drodze z Czeczeni...