Szedłem kiedys sam wczesnym rankiem szlakiem granicznym (Rabia Skała - Kremenaros). Było mgliście, deszczowo, nikogo na szlaku. A kilka dni wczesniej usłyszałem, że to jest właśnie teren przerzutowy. Czułem się bardzo niepewnie, każdy szelest drzew, spadające krople powodowały większe bicie serca. Nie bałem się zwierząt, lecz ludzi ( przewodnika przerzucającego ludzi). Sam się wtedy zastanawiałem co bym zrobił, i nie doszedłem do żadnego konkretnego wniosku...


Odpowiedz z cytatem