Chodzimy tak od kiedy skończył 3 i pół roku (wtedy pierwszy raz wlazł na Tarnicę, choć schodził na moich plecach) i raduje się dusza, że mu się chce i widzi w tym plusy. A przecież chodzi o to by te plusy nie przesłoniły nam jednak minusów... liczę jednak, że parę jeszcze lat pochodzi.. tym więcej, że wśród jego równieśników brak takich zapaleńców...
Pozdro



Odpowiedz z cytatem