Pewnego wiczoru siedzę sobie, i pytam, a Romek i Kozi gdzie są? Dowiedziałem się że gdzieś się po biesach kręcą....
"- jutro grają pod Caryńską..."
Tak więc wiem że byli. W schornisku było ze mną 5 osób, i wolę to niż spęd Czart Grania.