Witam
Ja byłem w Bieszczadach w ubiegłym roku w okolicach połowy października. Już było przepięknie kolorowo ale miejscowi mówili, że bywa jeszcze ciekawiej. Podobno jeżeli jesień się nie spóźnia to kulminacja kolorów występuje właśnie w trzecim tygodniu października. Ale jak to z pogodą bywa może zdarzyć się większy nocny przymrozek i liście szybciutko zlecą z drzew. W tym roku jesień chyba się trochę pospieszyła bo wyraźne jej oblicze widziałem już dwa tygodnie temu w Tatrach i przepięknej, przypominającej nieco w swej części Bieszczady Małej Fatrze. Teraz właśnie planowałem wyjazd w Bieszczady na 15.X ale prognozy są tak skrajne, że nie wiem czy się zdecyduje. Nie ukrywam, że również zależy mi na kolorowej jesieni , której w tym roku mogę już tam nie zastać.


Odpowiedz z cytatem