basiu, podpisuje sie pod tym co napisalas... dla mnie rowniez "dzikie gory" nie musza byc ostepami w ktorych nikogo sie nie spotyka... a te bieszczady przed wojna mogly byc wlasnie takie...
basiu, podpisuje sie pod tym co napisalas... dla mnie rowniez "dzikie gory" nie musza byc ostepami w ktorych nikogo sie nie spotyka... a te bieszczady przed wojna mogly byc wlasnie takie...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Ależ cywilizacja dotarła.
Pasterstwo i związane z tym zwyczaje, domy, w których mieszkają ludzie, a w których jest mnóstwo zmyślnych urządzeń technicznych.
Czy to nie jest cywilizacja ?
Ja bym to zdefiniowała: "góry (i ogólniej - miejsca) w które nie dotarła komercja i produkt turystyczny".
Albo inaczej:
"Góry, w których ludzie żyją w harmonii z przyrodą".
Pozdrowienia
Basia
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)