Cytat Zamieszczone przez Derty Zobacz posta

Przed wojną nie było ograniczeń, a w dodatku można było np sobie hycnąć przez Gładką na Zawory i w rzeczone doliny liptowskie zanurzyć się bez przeszkód.
Jak Derty wspomina Gładką i Zawory w kontekście dzikości, to nie mogę się oprzeć żeby nie napisać, że jadąc w słowacką część Tatr najbardziej lubię chodzić w dolinę Cichą i Koprową. Bezludny (najczęściej) spacer asfaltem Cichej jak żywo przypomina bieszczadzkie drogi sprzed remontów. Wejście na Zawory i Gładką Przełęcz oraz widok z grani na niedaleki tłum na ścieżce na Zawrat, w zestawieniu z całkowitym pustkowiem Słowacji, daje nadspodziewanie miłe poczucie wolności i dzikości przyrody. Kilkakrotnie siedziałem po parę godzin na Zaworach, lub w Ciemnych Smreczynach, i obserwowałem pojawiające się tam często kozice. To jest dokładnie to samo, czego potrzebuje (i wciąż jeszcze dostaje) zmęczony cywilizacją człowiek w najdzikszych bieszczadzkich ostępach – cisza, spokój i chwila wytchnienia. W każdych górach są takie piękne odludzia, tylko trzeba o nich wiedzieć lub samemu na nie trafić. W Bieszczadach jest to zdecydowanie łatwiejsze niż w Tatrach i na mój użytek wystarcza w zupełności żeby nazwać te góry dzikimi.
JarekBartek