Będąc we wrześniu 2007 w schronisku "Chatka Puchatka" myliśmy sie z kolegą w źródełku położonym kilkaset metrów od zabudowań. Było nawet ok choć troche ciężko jest jednocześnie myć się i trzymać latarkę (było już ciemno). Woda nawet nie taka zimna zwłaszcza jak na tę porę roku. Na Jurze gdzie często bywam jest zimniejsza nawet w środku lata.Najgorsza w tym wszystkim była właśnie ta droga - po całym dniu wędrówki taki spacerek staje sie wyczynem prawie heroicznym. Ale czego sie nie robi dla higieny :)


Odpowiedz z cytatem