Na pytanie o paralotnie odpowiem pytaniem , bo dyskusja jest czysto teoretyczna - nie widzę praktycznej możliwości złapania delikwenta na gorącym uczynku. Piotr ma w avatarku ładnego psa, z którym do parku nie wolno, bo regulamin zabrania. A co by było, gdyby to nie był pies tylko krzyżówka psa z wilkiem (bastard) albo, jeszcze dalej idąc, osiołek lub muł – takiego stwora regulamin nie przewidział więc wolno, czy nie wolno? Z formalnego punktu widzenia ewentualna sprawa jest do wygrania, tylko czy poniesione nakłady czasowe i finansowe będą współmierne do osiągniętych korzyści?
Wychodzi na to, że nawet zwykły regulamin korzystania z szaletu miejskiego wymaga konsultacji prawnej i specjalistycznej. Tego niestety poważny BdPN w ramach oszczędności po prostu zaniechał...a podane wyżej przykłady niespójności prawa wg obowiązującego regulaminu można by mnożyć.
W takich czasach żyjemy i po to m.in. jedziemy w góry by być jak najdalej od takich p****** problemów. Co nie jest zabronione jest dozwolone - Barnaba ma tu świętą rację.
Pozdrawiam
JarekBartek

PS. Ciekawe czy ktoś pójdzie wkrótce na bieszczadzki szlak z osiołkiem? Jeśli tak, to proszę o zrobienie zdjęcie min panów z parku w trakcie spotkania.