Myślę że chodzi o to że paralotniarze zdają sobie sprawę z tego że strażnicy w powietrzu mogą ich „cmoknąć” i tak bardzo nie chcą tego faktu zaakceptować że postawili sobie za punkt honoru złapanie delikwenta na ziemi.
Jeśli paralotniarz startujący z Małego Jasła lecąc w kierunku Ustrzyk Dolnych z powodu pogorszenia się warunków atmosferycznych będzie zmuszony lądować w okolicy Wetliny lub Ustrzyk Górnych to zdając sobie sprawę z tego że na pewno zostanie złapany i doprowadzony pod sąd .. za wszelka cenę stara się wylądować na terenie wyjętym z poza nadzoru parku. Wielu z nich chcąc np.. lądować na drodze wiejskiej narażonych jest na kontakt z linia energetyczną ,ale chłopaki ze straży mają to gdzieś i skutecznie straszą zielonym samochodzikiem. Wystarczyło by przeznaczyć kawałek łąki na oficjalne lądowisko i było by po sprawie. Jeśli chodzi o koniki to zatrzymują się na komendę a paralotnie raczej nie..
Jeśli trzeba to napisze wszystko raz jeszcze na czerwono dla lepszego zrozumienia. A temat związany z lotami nad parkiem już zamknięty dawno bo po prostu WOLNO!! Chodzi tylko o to że strażnicy jeżdżą jak pokręceni całkiem nie potrzebnie.



Odpowiedz z cytatem