W pyrlandii, przynajmniej w mieście, po zimie zostały tylko wspomnienia. Niestety wraz ze znikającym śniegiem wyszły na wieszch wszelkiego rodzaju nieczystości, szczególnie psie kupy (świadczy to nie najlepiej o miłośnikach psów - cóz wstyd). Korzystając z pięknej pogody postanowiłem pobyć na łonie natury. Ciepły wiaterek i piękne słońce zachęcało do długiego spaceru. Poza miastem, zima trzyma się jeszcze nieźle. Jeziora pokryte są warstwą lodu, który na razie nie ma zamiaru ustąpić pod naporem promieni słonecznych. Widać, że zima dała się we znaki nie tylko ludziom a równiez zwierzętom. Znalazłem w trakcie wędrówki padłego dzika. Niby jest ich dużo jednak człekowi na duszy zrobiło się smutno lepiej oglądać jest brykające zwierzaki. Ale cóż taka jest kolej rzeczy. Na trasie praktycznie pusto ludzi na lekarstwo - super. Przyjemni zmęczony naładowałem akumulatory na nadchodzący tydzień. I jeszcze kilka fotek z dzisiejszego wypadu.


Odpowiedz z cytatem