Moja lepsza połowa stwierdziła, że działam destrukcyjnie na realizację porządków przedświątecznych i stwierdziła, że mam się ewakuować do lasu. Nie powiem mając w perspektywie zamieszanie porządkowe, zdecydowanie wolałem wypad w plener zwłaszcza, że pogoda była naprawdę wiosenna. Koła błękitnej strzały zawiosły mnie do Zielonki. Spacer po ostępach puszczańskich był naprawdę przyjemny. Kilka fotek jako ilustracja.
1.jpg2.jpg3.jpg9.jpg6a.jpg4.jpg7.jpg5.jpg8.jpg


Odpowiedz z cytatem
