Kwiecień plecień - wczoraj w pyrlandii zimnica jak jasna ... dzisiaj od rana klara uśmiechała się do ludzisków. Po porannych obowiązkach (spacer z futrzakiem) postanowiłem zrobić wypad do rezerwatu przyrody w Krajkowie. Odpaliłem konie mechaniczne i pognałem w plener. Koniki pod maską mruczały radośnie więc podróż przebiegła bez problemów. A na miejscu cisza i spokój. Zero ludzi. Na dzień dobry przywitał mnie miejscowy futrzak. Był tak sympatyczny i dobrze wychowany (jak dobry gospodarz), że towarzyszył mi przez całą drogę. Sympatyczny zwierzak. A sam rezerwat pełen rozlewisk Warty i urokliwych miejsc. Przy odrobinie szczęścia można spotkać kormorany, czaple i inne latające towarzystwo. Miejsce godne polecenia.


Odpowiedz z cytatem