Oj naczytałem się pięknych relacji o zimowych eskapadach kolegów po Bieszczadach postanowiłem sam odbyć "zimową"? wycieczkę po pyrlandii. Po śniadaniu konie mechaniczne zaprzęgnięte zostały do wozu i naprzód szukać zimy. Początek był obiecujący jeziora skute cienką powłoką lodu. Ale im dalej w las tym zimy mniej. A pola wręcz czarowały kolorami wiosny. No cóż Bieszczady czarują bielą a pyrlandia zieleniami i brązami. A na koniec kilka ilustracji fotograficznych.
1.jpg2.jpg3.jpg5.jpg6.jpg7.jpg


Odpowiedz z cytatem