Marek, to prawie jestesmy sasiadami, bo ja pomieszkuje na Swicie... Tez to pierwsze zdjecie tak mi znajomo wygladalo, a przeciez podrugiej stronie jest szpital polozniczy gdzie mi sie starsze dziecko urodzilo...

A Barnaba mial rzeczywiscie szczescie z tym koziolkiem, moze go tam regularnie podkarmia, ze tak pozuje...:)

Pozdrowienia,

Jarek