I się stało ... do pyrlandii zawitała wiosna. Śnieżycowy Jar zrobił się biały od kwitnących śnieżyc wiosennych. Mimo tego, że pogoda kapryśna (jak w marcu, troszkę deszczu, słońca, a generalnie pochmurno i mgliście) z lepszą połową wybraliśmy się w plener. Chętynych do zobaczenia tych wiosennych dziwów było sporo, przy tej pogodzie nie spodziewałem się. I niespodzianka spotykamy Bertranda z małżonką. Miło było pogwarzyć w tak zacnym towarzystwie. A to po co przyjechaliśmy ... śnieżyce są piękne i cieszą nasze oczy i już wywołują pragnienie wypadu w bieszczdy aby zobaczyć czy może przez przypadek śnieżyce z Dwernika nie różnią się od tych z pyrlandii. I jeszcze kilka fotek dla ilustracji.


Odpowiedz z cytatem