Dzisiaj w pyrlandii od samego rana świcie piękne słońce, chłodny wiatr nie zniechęca do wypadu w plener. Dzisiaj korzystam z okazji, że młodsza latorośl jest do dyspozycji. Postanawiamy zorganizować wypad w dwa pojazdy. Jedziemy do Puszczykowa gdzie pozostawiamy jeden z pojazdów a drugim mkniemy do Szreniawy skąd rozpoczynamy marszrutę. Obowiazkowo zaliczamy wieżę widokową, panorama na stolicę pyrlandii jest wspaniała. A później pyrlandzkie chaszczowanie po wielkopolskim parku narodowym. Wszczędzie widać wiosnę, zaczynają kwitnąć fiołki. Latające stwory dają tak urocze koncerty, że najchętniej człowiek nie wracałby do cywilizacji. Idąc szlakami wytyczonymi przez park zauważamy, że oznaczenie tras jest marne. Wiele znaków wymaga odnowienia, są słabo widoczne, bardziej się idzie na nos, niż zgodnie z wytyczonym szlakiem. Brakuje szczególnie na skrzyżowaniach drogowskazów z odpowiednimi oznaczeniami a przecież WPN od pewnego czasu pobiera opłaty za wstęp na teren parku. Dyrekcja więc powinna zadbać o właściwe utrzymanie tras turystycznych. Ale dość narzekań bo pogoda rekompensuje wszystko i należy się cieszyć, że tak blisko Poznania jest taie miejsce do chaszczowania. I kilka fotek z dzisiejszego wypadu.


Odpowiedz z cytatem