Grzybobranie
Od rana pogoda nie mogła się zdecydować: będzie padać czy nie będzie? Razem z lepszą połową doszliśmy do wniosku, że szkoda czasu na siedzenie w czterech ścianach. Zapakowaliśmy więc swoje cztery litery do pojazdu i naprzód. Wypadło dzisiaj na okolice Zielonki. Spacer po pięknej puszczy w ciszy i spokoju (wyjątkowo mało ludzi na szlakach, czyżby pogoda jednak odstraszała?) - bezcenne. Maszerując po ostępach puszczy znajdowaliśmy okazy runa leśnego. Efekty grzybobrania (fotograficznego) poniżej na zdjęciach. Szkoda tylko, że wekend tak krótko trwa. Ale jest nadzieja, że jak nic nieprzewidzianego nie wyskoczy to powinienem wylądować gdzieś w okolicach 22.07. w bieszczadach.


Odpowiedz z cytatem