Czytam ta opowieść z zapartym tchem....w tym roku bylam pierwszy raz w Bieszczadach...wspominam to z ogromnym sentymentem..a czytając Twoją (Waszą) rewlacje wpomnienia wracają...poprostu miejsca...ludzie...WIDOKI, niesamowita mgla...zaskakująca...nigdzie wcześniej przezemnie nie widziana z ta swoją "nagłością" przybycia...intensywnością...same wspomnienia...było niesamowicie...nie mogę się naczytać tej relacji:))pozdrawaim


Odpowiedz z cytatem
