Pokaż wyniki od 1 do 10 z 44

Wątek: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

Widok wątkowy

  1. #29
    Bieszczadnik Awatar _Mursi_
    Na forum od
    06.2007
    Rodem z
    stolica
    Postów
    36

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    A ja znów milczący, ale co się odwlecze...

    =============================================

    14. Zatwarnica – HULSKIE – KRYWE

    Miniona noc była tzw. „zieloną nocą” owej grupy młodzieży, o której wspominałem ostatnio. Aż się bałem, że nie będziemy mogli zasnąć, była jakaś pożegnalna impreza z dyskoteką, spodziewałem się hałasów i harców do rana... I niesłusznie, było spokojnie i cicho :) No proszę, jaką mamy dzisiaj przyzwoitą młodzież – jej siła w spokoju i opanowaniu

    Tego dnia mamy dylemat: czy iść na Dwernik-Kamień, czy też w zupełnie odwrotnym kierunku. Bardzo mi zależy na zobaczeniu ruin cerkwi w Hulskiem i Krywem, toteż decydujemy się maszerować na północ. Gdy wychodzimy z budynku, ośrodek opuszcza akurat cała wycieczka.

    Idziemy w stronę mostu na potoku Głębokim i nie dochodząc do niego skręcamy w drogę w lewo, tuż przy krzyżu i tablicy z szyldem Radia Maryja Po prawej stronie mijamy kościółek o dość ciekawej, współczesnej architekturze i powoli zaczynamy wspinać się pod górę. Po obu stronach drogi leżą olbrzymie ilości drewna przygotowanego do załadowania – widać, że odbywa się tu spory wyrąb. Od pewnego momentu droga robi się też coraz bardziej kręta i zataczamy kilka kolistych łuków. W okolicach Wierszka zaczynamy łagodnie schodzić w dół, mijając wkrótce tablicę informacyjną „Rezerwat ‘Krywe’ – Dolina Sanu pod Otrytem”.

    Idziemy dalej przed siebie i jakimś trafem przegapiamy zejście w prawo do ruin cerkwi Dość szybko orientujemy się jednak w sytuacji i decydujemy się zawrócić. W tym momencie spotykamy przesympatycznego wędrowca – jedną z zaledwie kilku osób napotkanych tego dnia, z którym już bezbłędnie dochodzimy na obszar zespołu przyrodniczo-krajobrazowego „Cerkiew w Hulskiem”. Ruiny cerkwi i pobliskiej dzwonnicy są prawie szczątkowe, ale robią na nas niesamowite wrażenie. To tutaj tętniło niegdyś życie tej małej wioski, tu stała murowana cerkiew, w której mieszkańcy gromadzili się na wspólne modły... Dziś cały ten teren skrywany jest szczelnie przez las, co nadaje pozostałościom smaku tajemniczości...

    Rozstajemy się z naszym nowym znajomym i ruszamy dalej. Skracamy sobie drogę i po przejściu potoku podchodzimy łagodnie na szczyt wzniesienia Ryli. Roślinność niewysoka, ale i tak musimy uważać i cały czas zerkać pod nogi. Gdy dochodzimy na sam szczyt, powracamy na nasz czerwony szlak i dalej maszerujemy małą dróżką. Po pewnym czasie łagodnie skręcamy w lewo i schodząc w dół docieramy do kilku zabudowań. Pytamy się spotkanych ludzi, którędy dojść później do Tworylnego, po czym wchodzimy na wzgórze Diłok, na którym znajdują się ruiny tutejszej cerkwi. Zarysy sylwetki cerkwi widzimy już od jakiegoś czasu, ale bardzo niewyraźnie, gdyż otaczają ją drzewa.

    Będąc na wzgórzu dochodzimy do tablicy „zespołu przyrodniczo-krajobrazowego Wieś Krywe”. Wkrótce zza drzew wyłaniają się ruiny, które na tle poprzednich prezentują się bardzo okazale – praktycznie brakuje niewiele poza dachem. Kręcę krótkie ujęcie z wnętrza budynku, tutaj link:
    http://pl.youtube.com/watch?v=3_I6cRhHGWo
    Obchodzimy teren, uważnie przyglądając się wszystkim detalom. Znów dociera do mnie świadomość, że stąpamy po ziemi, która niegdyś byłą domem kilkuset mieszkańców...

    Po zejściu czujemy, że brakuje nam sił, aby maszerować dalej, i decydujemy się zawrócić do Zatwarnicy. Ponieważ kończy nam się woda, decydujemy się wpaść na herbatkę do Tosi, która prowadzi tutaj agroturystykę. Całe szczęście jest w domu i wkrótce zasiadamy przy ławie w ogródku. Wydaje nam się trochę nieufna, ale podejmuje nas miło, a my wkrótce pijemy upragniony napój. Wracamy do ośrodka, mając za sobą jedną z piękniejszych naszych wycieczek w Bieszczadach – na prawdę uroczy szlak.

    W ośrodku czeka nas jeszcze niespodzianka – okazuje się, że poza dwoma czy trzema osobami z obsługi, które pozostają praktycznie niewidoczne, zostaliśmy sami. Chodzimy pustymi korytarzami, mając wrażenie, że poza nami nie ma tutaj żywego stworzenia... Klimat trochę jak z filmu „Lśnienie” z Jackiem Nicholsonem, śmiesznie. Wieczorem zasiadamy jeszcze przed ośrodkiem – dla nas jest to znów pożegnanie z kolejnym miejscem, gdyż następnego dnia czekają nas następne przenosiny...

    C.d.n.


    Zdjęcia:

    1. Kościół w Zatwarnicy
    2. Hulskie – pozostałości cmentarza - stary nagrobek
    3. Hulskie – pozostałości po dzwonnicy
    4 - 5. Hulskie – ruiny cerkwi
    6. Podchodząc pod górę Ryli
    7 - 9. Krywe – ruiny cerkwi
    10. Krywe – pozostałość po dzwonnicy, obok z lewej - ruiny cerkwi
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
    Przez Stały Bywalec w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 54
    Ostatni post / autor: 22-12-2008, 08:27
  2. Bieszczady - jesień 2007
    Przez dorota z krakowa w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 89
    Ostatni post / autor: 03-12-2007, 12:56
  3. Bieszczady Lato 2007
    Przez arizona w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 29-11-2007, 15:23
  4. bieszczady 18-19 sierpnia 2007 [foto]
    Przez phantom22 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 28-08-2007, 01:53
  5. Ze Szczecina w Bieszczady w tą niedziele 05.08.2007
    Przez palvch w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 02-08-2007, 23:39

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •