Pokaż wyniki od 1 do 10 z 44

Wątek: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar _Mursi_
    Na forum od
    06.2007
    Rodem z
    stolica
    Postów
    36

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    16. Powrót do Warszawy. Podsumowanie i wnioski ;-)

    Tak, to już niestety ostatni rozdział naszej wyprawy, wszystko ma swój początek i koniec... Ale po kolei.

    Po opuszczeniu hotelu udaliśmy się na dworzec w Sanoku. Próbowaliśmy kupić w kasie bilety na kurs do Warszawy, ale kobieta w okienku odmówiła tłumacząc, że nie wie, czy w ogóle będą jakiekolwiek miejsca. Z niemałym zniecierpliwieniem oczekiwaliśmy autobusu, a jego przybycie potwierdziło nasze najgorsze obawy – tak, nie było już żadnych wolnych miejsc.

    Wokół pojazdu ustawił się tłumek osób, które podobnie jak my liczyły na przejazd, ale przecież autobusu nie powiększy się, cudów nie ma... Udało nam się ustalić, że spora część pasażerów jedzie do Rzeszowa i tam wysiada. Ponieważ kwadrans później odjeżdżał inny autobus docelowo do Rzeszowa, praktycznie ludzie ci mogliby pojechać nim, a chętnym zwolnić miejsca w tym autobusie - do Warszawy. Ale nic z tego, operacja chyba zbyt skomplikowana logistycznie, no i trzeba by dużo dobrej woli...

    Trudno, jedziemy do Rzeszowa. Sprawnie, szybko. Zastanawiamy się nawet, czy nie dogonimy „pierwszego” autobusu, ale tak się jednak nie dzieje. Mając na miejscu ponad godzinę wolnego czasu, zaszywamy się w jakiejś ukrytej, przytulnej kafejce – fundujemy sobie kawę i jakieś ciacho. Miejsce miłe i czas szybko ucieka, nawet się nie spostrzegamy, jak musimy się już zbierać na dworzec. Tutaj bez problemu wsiadamy i już bezpośrednio jedziemy do Warszawy.

    Szejenów już skończyłem czytać i z ciekawością sięgam po „Drewniane cerkwie Karpat”, gdzie odnajduję opisy kilku budowli, jakie widzieliśmy w ubiegłych latach. Trochę próbujemy pospać, gdy tymczasem na tylnych siedzeniach na dobre rozpoczyna się balanga. Ech, maja ludziska zdrowie – w taki upał wódę żłopać. Ciut głośno, ale nie przeszkadza mi to.

    Przed samą stolicą gigantyczny korek. Co minutę przesuwamy się o kilka metrów do przodu, i znów trzeba czekać, nim przejedzie się kolejny kawałeczek. Docieramy na dworzec umordowani, z blisko godzinnym opóźnieniem, więc bez namysłu biorę taksówkę i po kolejnych 20 minutach stoimy u progu naszego mieszkania. Home, sweet home...

    ===============================

    Jakieś dwa słowa podsumowania by się przydały.
    Było zajefajnie

    No, a gdyby chcieć trochę więcej, to myślę, że chyba całkiem sprawnie to wszystko ułożyliśmy sobie. Były trasy dłuższe, były spacerowe. Chodziliśmy zarówno tymi najpopularniejszymi szlakami, jak i kilkoma stosunkowo omijanymi przez tłuszczę. Pobyt urozmaiciliśmy sobie rowerową wycieczką, a wędrówka do Hulskiego i Krywego doprowadziła nas do jakże ciekawych miejsc związanych z historią doliny Sanu. Zwiedzanie tamtejszych ruin cerkwi wspaniale dopełniła wizyta na zamku w Sanoku, gdzie zobaczyliśmy unikalną kolekcję starych ikon. Może i można było zobaczyć jeszcze więcej, ale mamy świadomość, że i tak zwiedziliśmy sporo, a poza tym wszak to wakacje, a nie bicie rekordów

    Wszystkie miejsca noclegowe sprawdziły się idealnie, gospodarze i obsługa - przemili, temat praktycznie bez zarzutu. Nie zawsze tak bywa.

    No i na koniec - czy się „zaraziliśmy”?
    Podpadnę Wam, Forumowicze, jeśli powiem, że nie?
    Bo oczywiście „zaraziliśmy” się, ale już kilka lat temu i nie w Biesach. Bieszczady – to dla nas kolejne wspaniałe (ale nie jedyne) góry, po których jakże uroczo jest powłóczyć się...
    Nie do końca wiem, czemu cieszą się opinią „dzikich” - może z uwagi na „dzikie” tłumy na Połoninie Wetlińskiej czy Caryńskiej? OK, paskudnie sobie teraz żartuję, bo przecież można znaleźć tu wiele szlaków, którymi będzie się godzinami niemal samotnie podążać, ale w chwili obecnej owa przypisana Bieszczadom „dzikość” jest chyba magnesem przyciągającym coraz więcej turystów, znacznie więcej niż inne góry, które hasłowo nie są „dzikie” - i dzięki temu „dzikie” pozostają...

    Na pewno tu wrócimy, pewnie nie raz. Lubię powracać w stare miejsca, gdzie człek zostawił kawałek serducha, ale równie silnie ciągnie mnie do tych, w których jeszcze nie byłem... A jest ich tak nieprzyzwoicie wiele... A czasu tak mało...

    Z refleksyjnymi pozdrowieniami,
    Mursi


    PS.
    Mam nadzieję, że Was nie zanudziłem . Pewnie wszystkie te trasy są Wam, drodzy Bieszczadnicy, wyśmienicie znane, ale mam nadzieję, że tą jeszcze jedną podróż po znanych zakątkach przyjęliście z życzliwością. Dla tych, którzy dopiero rozpoczynają bieszczadzką przygodę (tak jak my niedawno), może zamieszczone tu opisy okażą się pomocne (jakby co, zainteresowanym mogę podać na privie namiary na miejsca noclegowe, które opisałem). A w ostateczności zawsze jeszcze pozostaje te ponad sto zdjęć, które w międzyczasie powrzucałem ilustrując nasze wojaże :)

    Gdyby ktoś miał ochotę skomentować niniejszą, wielce niedoskonałą relację, dodać jakieś uwagi, albo po prostu – pogadać o Biesach – to jestem

    Serdeczności,
    M.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

  2. #2

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    Wiesz Mursi, w porównaniu do Tatr, w których o każdej porze roku są dzikie tłumy, to Bieszczady nadal są dzikie. Trzeba tylko jechać w odpowiednim momencie:)

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar robines
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    dziura w Beskidzie Małym
    Postów
    441

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    Cytat Zamieszczone przez kathleen Zobacz posta
    Wiesz Mursi, w porównaniu do Tatr, w których o każdej porze roku są dzikie tłumy, to Bieszczady nadal są dzikie. Trzeba tylko jechać w odpowiednim momencie:)
    Z tego co pisze Mursi(nie tylko w tym wątku)wynika że schodził(w różnych latach)całą południową częśc szlaku granicznego.Kto na tym szlaku bywał to wie że są tam o wiele "dziksze" tereny niż bieszczadzkie połoniny(np.Beskid Niski).

    Mursi fajna relacja-jak nie byłeś to zapraszam Cię w przyszłości w mój Beskid Mały-też jest piękny,średnio dziki i baaardzo pusty.
    Ostatnio edytowane przez robines ; 10-11-2007 o 17:08
    Jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić.

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar _Mursi_
    Na forum od
    06.2007
    Rodem z
    stolica
    Postów
    36

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    Cytat Zamieszczone przez kathleen Zobacz posta
    Wiesz Mursi, w porównaniu do Tatr, w których o każdej porze roku są dzikie tłumy, to Bieszczady nadal są dzikie. Trzeba tylko jechać w odpowiednim momencie:)
    Na pewno tak, Kathleen, zapewne wiosną czy jesienią inaczej to wygląda niż w sierpniu. Ale u mnie z urlopem bywa różnie, więc jak go w końcu mam, to nie narzekam i jadę, kiedy mogę . A Tatry - to już zupełnie inny temat .


    Cytat Zamieszczone przez robines Zobacz posta
    Z tego co pisze Mursi (nie tylko w tym wątku) wynika że schodził (w różnych latach) całą południową częśc szlaku granicznego. Kto na tym szlaku bywał to wie że są tam o wiele "dziksze" tereny niż bieszczadzkie połoniny (np.Beskid Niski).
    Dokładnie . Turystyka jest mniej rozwinięta, większe odległości między ludzkimi osadami, dochodzi do tego kwestia popularności regionu, etc. Jak np. wyszliśmy z Krynicy na wschód i obraliśmy sobie za cel Lackową Górę, która może stanowić wspinaczkowe wyzwanie, to podczas całego dnia widzieliśmy na szlaku raptem cztery osoby - a był to bodaj środek lipca.

    Kathleen, polecam artykuł i komentarze na dole:
    http://www.travelpolska.serwery.pl/g...do-drzewa.html

    Dodam też, że Bieszczady są jednymi z nielicznych gór, gdzie - niestety - nie widziałem dzikich czworonożnych zwierząt. Oczywiście są, ale w takim np. Beskidzie Sądeckim "wpadnięcie" na stadko jeleni było czymś, czego doświadczałem niemal codziennie... To oczywiście nie jest główny cel wędrówek, ale trochę mówi o górach.


    Cytat Zamieszczone przez robines Zobacz posta
    Mursi fajna relacja - jak nie byłeś to zapraszam Cię w przyszłości w mój Beskid Mały - też jest piękny, średnio dziki i baaardzo pusty.
    Dzięki . Nie byłem i powiem, że z zaproszenia tego pewnie chętnie skorzystam :)

    Na kolejny wyjazd planów jeszcze nie mam, natomiast po głowie cały czas mi chodzi, żeby połączyć góry z moją drugą pasją - zamkami. Tych ostatnich też trochę zwiedzam, fotek nie będę tutaj wrzucał, bo byłoby to off-topiczenie, ale zainteresowanych odsyłam do skleconej na prędko stronki z tegorocznych wojaży (tylko niektórych spośród odbytych, głównie po "państwie krzyżackim"): http://mursi2003.w.interia.pl/zamki2007.html

    Dlatego myślę albo o Sudetach i szlaku "raubritterskim", albo o Szlaku Orlich Gniazd. Dużo do chodzenia i dużo do zwiedzania :) A co będzie - zobaczymy, z resztą decyzji sam też nie podejmuję - ach, ta demokracja ;-)

    Pozdrowienia,
    M.
    Ostatnio edytowane przez _Mursi_ ; 11-11-2007 o 04:47

  5. #5
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2007
    Postów
    28

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    Góry kocham ponad życie, ale razem z zamkami to więcej mi do szcześcia nie potrzeba. Twój opis jest świetny,ja niestety nie mam takiego daru i czasu. Ale jak coś jeszcze napiszesz to chętnie przeczytam.

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar _Mursi_
    Na forum od
    06.2007
    Rodem z
    stolica
    Postów
    36

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    Dzięki, Groszek, za miłe słowa

    Co do daru, to bez przesady, cieszę się dobrym zdrowiem - i to jest najważniejsze . Jak to kiedyś niezwykle trafnie ujął pewien wybitny przedstawiciel szkockiego oświecenia, "czego może brakować do szczęścia człowiekowi, któremu dopisuje zdrowie, nie ma długów, a jego sumienie jest czyste?"

    Natomiast rzeczywiście dużą część wolnego czasu spędzamy na zwiedzaniu - to jedna z bardziej fantastycznych rzeczy, jakiej można się bez umiaru oddać. A później jeszcze opisywanie tras, katalogowanie zdjęć... ożywają wspomnienia, jeszcze raz się to wszystko przeżywa... :)

    I, kurcze, nie mogę wyjść z podziwu, ile rzeczy się mieści w tym niewielkim, nadwiślańskim kraju

  7. #7
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2007
    Postów
    28

    Domyślnie Odp: Bieszczady 2007 - relacja jedna z wielu ;-)

    Witam! Masz rację w Polsce jest tyle fajnych miejsc to zobaczenia ale nie wszyscy potrafią je znaleźć. Niedaleko Lublina skąd pochodzę jest Poleski Park Narodowy. Świetna sprawa, na spacer w sobotę, niedzielę cisza mało ludzi. W tym roku odkryłam jeszcze inne miejsce Zawieprzyce(ruiny) i spływ kajakami po Wieprzu też za "miedzą". Nie wspomnę o Jurze Krakowsko-Częstochowskiej do której też jest blisko. Chociaż moim marzeniem jest Malbork i inne zamki krzyżackie.Oby do wiosny !!! Chociaż zima też jest dobra na odpoczynek i planowanie tras przyszłorocznych wypraw. Do zobaczenia być może na szlaku?

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Relacja z pobytu w Bieszczadach w dn. 9 - 29 września 2007 r.
    Przez Stały Bywalec w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 54
    Ostatni post / autor: 22-12-2008, 08:27
  2. Bieszczady - jesień 2007
    Przez dorota z krakowa w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 89
    Ostatni post / autor: 03-12-2007, 12:56
  3. Bieszczady Lato 2007
    Przez arizona w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 29-11-2007, 15:23
  4. bieszczady 18-19 sierpnia 2007 [foto]
    Przez phantom22 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 28-08-2007, 01:53
  5. Ze Szczecina w Bieszczady w tą niedziele 05.08.2007
    Przez palvch w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 02-08-2007, 23:39

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •