Tia, w pełni się z tym zgadzam.![]()
Matuszka Rosja powstała troszeczkę później niż Ukraina lub mówiąc inaczej na gruzach Rusi powstała Rosja.
Zwykłe świństwo. Ukraińcy znani są z tego, że cenią swoje symbole państwowe i że są na tym punkcie bardzo wrażliwi. Zrobiono naszym wschodnim sąsiadom zwykłe świństwo. Tylko jak to bywa ze złymi intencjami skutek może być przeciwny do zamierzonego. Ostatnio na Ukrainie sytuacja polityczna jest napięta. Ludzie w takich czasach jednoczą się wokół symboli. Wątpię aby ktoś ze zachodniej Ukrainy pozostał obojętny wobec takiego zachowania. Ostatnio byłam we Worochcie. Polecam tamtejsze gospodarstwa. Przyzwoite ceny, dobre warunki pobytu (50 zł osobodzień) i jest z kim pogadać. W takich swobodnych pogaduchach można przekonać się jak wrażliwi są mieszkańcy zachodniej Ukrainy na sprawy ukraińsko-rosyjskie i ukraińsko-polskie.
Odpowiedzmy sobie może po prostu, czy UKRAINIE bliżej do takiego zadupia i odwiecznej "wycieraczki" na progu Zachód/Wschód Europy, jak Polska, czy do ROSJI. Czy UKRAINIE bliżej do Wielkich Niemiec, Austrii (ach, ta NASZA Galicja:), Wielkiej Brytanii, Francji, USA, czy do ... tego czegoś, o czym napisałem. No nie oszukujmy się. Siebie samych. Zważmy potencjał gospodarczy, ideowy ;-), zaszłości. Zważmy całokształt i popatrzmy.
Osobiście cieszy mnie niepomiernie fakt zakupu "Kolebki" przez ... :)
Ostatnio edytowane przez chris ; 21-10-2007 o 18:52
Byc moze sie myle ale moze wlasnie dlatego Juszczenko tak idzie na reke weteranom UPA. Szukaja swoich korzeni, fundamentow panstwa ? Nie wiem jak to nazwac. A ze do dyspozycji maja tylko i wylacznie UPA wiec musza z tym zyc. Poniewaz jak sadze zdaja sobie sprawe ze UPA to nie tylko walka o niepodleglosc ale tez bestialskie mordy stad proba wybielenia\zacierania historii. Ale to tylko moja interpretacja.
Gdy ja tam bylem uderzyly nie dwie sprawy: kobieta u ktorej mieszkalismy powiedziala ze jej obojetne czy Ukraina bedzie pod wplywem Polski czy Rosji. Wazne ze bedzie co do gara wlozyc. I rzeczywicie. U tej pani sie nie przelewalo. Druga sprawa to sympatia z jaka mieszkancy wiosek odnosili sie do Polakow. Byli zyczliwi i goscinni. Stad moze moj protest przeciw slowom Juraja. Ja nie wiem czy ta zyczliwosc byla prawdziwa czy udawana. Wole myslec ze prawdziwa.
th
Dopiero poznaję Ukrainę. W tym roku byłam tam tylko kilka razy. Prawie zawsze spotykam się z życzliwością. (Nie mówię tu o przejściach granicznych niech je szl...). Często jest to wdrożenie w życie przyslowia: gość w dom Bóg w dom, a dla domowników suchy chleb i woda. Tylko raz na przestrzeni kilku lat spotkałam się z niechęcią. Było to w Starej Soli, w kościele. Podeszła do nas staruszka i ze złością, nienaganną polszczyzną powiedziała: a wy tu po co? Jedno co mnie razi to zachowanie "jaśniepańskie" Polaków często graniczące ze zwykłym chamstwem. Takie traktowanie Ukraińców jak bydło lub cudaków, zachłystywanie się "klimatami" na widok kobiety ciągnącej pług.
No to moze anegdota: w autobusie ktorym jechalismy do wioski pod Popem Iwanem zalegla cisza gdy sie okazalo ze wsrod miejscowych jada Polacy czyli my. Chwila niemila, przygladali sie nam dosc dlugo na koncu jeden z pasazerow pyta: "czy wiecie co to ekstradycja" ?. Nieco serducho mi zaczelo bic szybciej bo nie wiedzialem co ma gosc na mysli i czy nas za chwile z autobusu nie wykopia. A facet ciagnie dalej: "Ekstradycja to taki film w Polsce w ktorym bandzior strzela do policjanta a policjant po chwili wstaje". I w tym momencie smiech w calym autobusie. Od tego momentu juz z gorki: "skad jestescie", "dokad jedziecie", "podoba sie wam tu" itd itp. Okazalo sie ze znaczna czesc pasazerow pracuje na czarno w Polsce i dobrze sie w Polsce czuje. Ogladaja polska telewizje (przypomne ze to bylo za Kuczmy gdy ukrainska TV byla cenzurowana) i dobrze choc z akcentem mowia po polsku.
Tak jak juz powiedzialem: ja z Ukrainy wywiozlem bardzo dobre wrazenia.
Pozdrawiam
th
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)